PGE Wybrzeże przyjechało do Płocka, aby udowodnić swoją doskonałą dyspozycję z EHF Ligi Europy. Zespół z Gdańska prowadził wyrównaną grę bramka za bramkę do stanu… 2:2. Nafciarze zaliczyli jednak trzy kolejne trafienia, wypracowując sobie przewagę, która zdawała się dawać im spokój w grze.
Wprawdzie goście zdołali zniwelować część swoich strat, ale ich radość ze zniwelowania różnicy do jednego oczka nie trwała długo. Nafciarze nie tylko odbudowali swoją przewagę, ale powiększyli ją nawet do siedmiu oczek. Goście nie zamierzali rezygnować z walki o korzystny dla siebie rezultat. Jedynym ich osiągnięciem było zredukowanie strat do pięciu bramek. O ile jednak zdobycie w meczu z Nafciarzami 15 bramek w pierwszej połowie można byłoby uznać za sukces przyjezdnych, to strata 20 goli zapewne chwały im nie przynosi.
W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się znacząco. Gospodarze nie musieli podkręcać tempa, by spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Nawet gdy Wybrzeże zbliżyło się na trzy oczka, w poczynaniach gospodarzy nie było widać jakiejkolwiek nerwowości.
Trener Patryk Rombel próbował gry siedmiu na sześciu, przełożyło się wprawdzie na kilka bramkowych zdobyczy, jednak o tyle nie miało znaczenia dla końcowego wyniku, że przyjezdni byli niemal kompletnie bezradni w defensywie.
Niebiesko-biało-niebiescy wygrali bardzo wyraźnie, a najwięcej emocji dostarczyła słoweńsko-słoweńska rywalizacja o tytuł najlepszego strzelca meczu. Ostatecznie pozostała ona nierozstrzygnięta, ponieważ Mitja Janc i Miha Zarabec zakończyli mecz z siedmioma golami na koncie.
Orlen Wisła Płock – PGE Wybrzeże Gdańsk 37:30 (20:15)
Orlen Wisła Alilović, Vujović – Daszek, Janc, Serdio, Susnja, Oriol Rey, Szita, Richardson, Zarabec, Fazekas, Krajewski, Dawydzik, Ilic, Bjerre, Kosorotov
PGE Wybrzeże: Zembrzycki, Poźniak – Stępień, Siekierka, Morkovsky, Czertowicz, Stanescu, Tomczak, Rodak, Pepliński, Thorvaldsson, Będzikowski, Czapliński, Gębala, Michałowicz
Napisz komentarz
Komentarze