Reklama

Nie zawsze wygrywa lepszy

Nafciarze do ostatniej sekundy walczyli o korzystny rezultat wyjazdowego meczu z Jagiellonią. Niestety to zespół z Białegostoku po końcowym gwizdku cieszył się ze zdobycia trzech punktów.
Nie zawsze wygrywa lepszy

Autor: Wisła Płock

Jagiellonia Białystok konsekwentnie buduje swoją pozycję w PKO Bank Polski Ekstraklasie, od kilku lat plasując się w ligowej czołówce. Dwa sezony temu podopieczni trenera Adriana Siemieńca wywalczyli Mistrzostwo Polski, a w ostatnich rozgrywkach zajęli trzecie miejsce, po raz kolejny kwalifikując się do europejskich pucharów. Latem z Jagielloni odszedł jednak dyrektor sportowy Łukasz Masłowski oraz kilku ważnych piłkarzy, przede wszystkim Afimico Pululu, zdobywca 56 bramek dla Dumy Podlasia.
Wprawdzie podopieczni trenera Adriana Siemieńca zakwalifikowali się do Ligi Europy, ale w lidze spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. W dziesięciu meczach Białostoczanie zdobyli zaledwie 12 punktów. Ostatnie ligowe punkty Jagiellonia zdobyła 6 września, pokonując u siebie Śląsk Wrocław 2:1. Później przyszły jednak porażki z Wisłą Kraków, Jagiellonią Białystok, Górnikiem Zabrze i Zagłębiem Lubin (bilans bramkowy 2:9). Nie bez znaczenia jest zapewne fakt, że od początku sezonu Jaga rozegrała już 17 meczów.
Skoro w obecnym sezonie Jaga spisuje się w kratkę, Wisła Płock wyjechała do Białegostoku z nadzieją na zdobycie kompletu punktów. Tym bardziej, że niebiesko-biało-niebiescy wygrali trzy z czterech ostatnich meczów: z Cracovią 3:1, Zagłębiem Lubin 2:0 i Radomiakiem Radom 1:0, przegrywając tylko z Wieczystą Kraków 0:3.
Gospodarze lepiej weszli w mecz, stwarzając sobie kilka dobrych okazji do zdobycia gola. Defensywa Wisły była jednak ustawiona bardzo dobrze, a jeśli miejscowym udawało się oddać strzał w kierunku bramki, na posterunku był Rafał Leszczyński. Jaga szybko zaczęła i równie szybko zgasła, a do głosu doszli niebiesko-biało-niebiescy. Ciekawostką jest fakt, że impulsem do ataku była dla Wisły wymuszona zmiana, gdy Fabian Hiszpański zmuszony był do wejścia na boisku, by zmienić kontuzjowanego Sidneia Tavaresa. Bardzo aktywny w ekipie niebiesko-biało-niebieskich barwach był Samuel Akere, dobrze spisywał się również Patryk Kun. Żaden z naszych graczy nie zdołał jednak wpisać się na listę strzelców.
Gdy poważny błąd na własnym przedpolu popełnił Afonso Silva, gospodarze nie zdołali go wprawdzie wykorzystać, jednak otrząsnęli się z przewagi Nafciarzy. Mecz stał się bardziej wyrównany, a gra przenosiła się spod jednej bramki pod drugą. Chociaż do przerwy nie doczekaliśmy się żadnej bramki, ciężko było narzekać na nudę, ponieważ spotkanie było niezwykle intensywne.
Początek drugiej połowy w wykonaniu obu zespołów był raczej spokojny. Można było odnieść wrażenie, że zawodnikom nie wystarczył piętnastominutowy odpoczynek w szatni. W końcu jednak doczekaliśmy się akcji, po której ręce same składały się do oklasków. Fabian Hiszpański zewnętrznym podbiciem zagrał w pole karne Jagielloni, gdzie pojawił się Łukasz Sekulski. Jego strzał z ostrego kąta obronił jednak Michał Perchel. Młody bramkarz gospodarzy chwilę później poradził sobie również z uderzeniem Juricy Prsira.
Chorwat, który bardzo dobrze spisywał się w grze ofensywnej, mógł przysporzyć poważnych kłopotów Wiśle pod własną bramką. Po jednym z rzutów rożnych piłka odbiła się od ręki Juricy Prsira, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Po konsultacji z systemem VAR arbiter odwołał jednak swoją wcześniejszą decyzję. A trener Adam Majewski zareagował na tę gorącą sytuację potrójną zmianą.
Gospodarze wykorzystali jednak bezwzględnie chwilowe zamieszanie w ekipie swoich przeciwników. Kajetan Szmyt dośrodkował z lewej strony, a Ousmane Sow główkował z najbliższej odległości, zdobywając gola dla Jagiellonii. Chociaż Nafciarze ambitnie walczyli do końca o wyrównującego gola, musieli uznać wyższość gospodarzy.
Jagiellonia Białystok – Wisła Płock 1:0 (0:0)
Bramki:
Sow (83.)
Jagiellonia:
Perchel – Montoia, Konstantopoulos, Stojinović, Conceicao – Lozano (88. Kozłowski), Romanczuk – Ćirković (59. Sow), Imaz (71. Klynge), Agbonifo (59.Szmyt) – Prelec (88. Rallis)
Wisła: Leszczyński – Silva, Kamiński, Haglind-Sangre – Gallapeni, Tavares (13. Hiszpański), Prsir (81. Jurić), Rogelj – Kun (81. Hamulić), Akere (58. Kobacki) – Sekulski (82. Flis)
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama