Reklama

Awans jest nasz!!!

Nafciarze pokonali we własnej hali HBC Nantes, zapewniając sobie w ten sposób awans do drugiej fazy EHF Ligi Mistrzów. Doskonale w płockiej bramce spisał się Miljan Vujović, który zaliczył aż 16 skutecznych interwencji.
Awans jest nasz!!!

Autor: Tv Mazowsze

Wprawdzie przed ostatnią kolejką pierwszej fazy EHF Ligi Mistrzów ekipa Orlen Wisły była liderem grupy B, jednak wcale nie mogła być pewna awansu do drugiej rundy. Zespół z Płocka miał na swoim koncie sześć punktów, ale takim samym dorobkiem pochwalić się mogły również HBC Nantes i MT Melsungen. 
Stuprocentową pewność awansu dawało Nafciarzom pokonanie rywala z historycznej stolicy Bretanii. W przypadku remisu wszystko zależałoby od wyniku meczu Vardaru z Melsungen. 
Nafciarze wyszli z Melvynem Richardsonem, Dawidem Dawydzikiem i Sereiem Kosorotovem, który zdobył dwie pierwsze bramki. Goście odpowiadali jednak trafieniami Noama Leopolda.
Wyraźnie wyczuwalna w grze Nafciarzy nerwowość zaowocowała błędami technicznymi bezwzględnie wykorzystanymi przez gości, którzy wypracowali sobie dwubramkową przewagę. Ekipa HBC Nantes rozgrywała swoje akcje bardzo długo, wiele z nich kończąc z presją gry pasywnej.
Nieźle w płockiej bramce radził sobie Miljan Vujović, nie był jednak w stanie powstrzymać Noama Leopolda, który po 20 minutach miał na swoim koncie już sześć bramek. W końcu jednak Szwajcar pomylił się przy rzucie z lewego skrzydła, a chwilę później Mirko Alilović obronił wykonywany przez niego rzut karny.
Nafciarze długo musieli gonić wynik, ale końcówka pierwszej połowy należała do nich. Frederik Bjerre, Zoltan Szita, Dawid Dawydzik oraz Miljan Vujović wyprowadzili gospodarzy na dwubramkowe prowadzenie.
Po zmianie stron utrzymywało się jedno- dwubramkowe prowadzenie Nafciarzy. Gra bramka za bramkę wydawała się korzystna dla Orlen Wisły, chociaż sytuacja daleka była od okrelenia jej mianem komfortowej. Nieco spokojniej zrobiło się, gdy dzięki kolejnym interwencjom MiljanaVojovicia różnica wzrosła do trzech oczek na korzyść gospodarzy.
Nie bez znaczenia dla przebiegu meczu był fakt, że swoich minut doczekali się Melvyn Richardson i Miha Zarabec, którzy w końcu pokazali się jako zawodnicy, którzy potrafią dźwignąć na swoich barkach ciężar prowadzenia gry.

Orlen Wisła Płock – HBC Nantes 33:27 (15:13)
Orlen Wisła: Vujović, Alilovic – Daszek, Janc, Serdio, Šušnja, Oriol Rey, Szita, Richardson, Zarabec, Fazekas, Krajewski, Dawydzik, Ilić, Bjerre, Kosorotov
HBC Nantes: Pesic, Bonde – Briet, Wenkegheu Tchambou Mouko, Norlyk, Turchenko, Antonsen, Tarrafeta, Ovnicek, Tournat, Peric, Garciandia, Gaber, Leopold, Abdi, Peyrabout
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama