Reklama

Przyjechali, zobaczyli, zdemolowali

Wygrana Orlen Wisły Płock w Opolu różnicą aż 25 bramek dobitnie świadczy o tym, że różnica między wicemistrzami Polski i zespołami z miejsc 3-14 jest bardzo duża. Opolanie we własnej hali w pierwszej połowie zdobyli zaledwie pięć bramek.
Przyjechali, zobaczyli, zdemolowali
Dwa dni po wielkim zwycięstwie w EHF Lidze Mistrzów z HBC Nantes ekipa Orlen Wisły stanęła do walki z Corotop Gwardią Opole. Jeśli komukolwiek wydawało się, że podopieczni trenera Xaviego Sabate będą odczuwać zmęczenie po spotkaniu, które dało im awans do fazy zasadniczej EHF CL, szybko pozbył się jakichkolwiek złudzeń.
Gospodarze pierwszego gola zanotowali na swoim koncie dopiero w siódmej minucie, gdy przyjezdni mieli na swoim koncie już trzy trafienia – Zorana Ilicia, Oriola Reya i Jakuba Szyszki. Po dziesięciu minutach gry Nafciarze prowadzili pięcioma oczkami i wcale nie zamierzali na tym poprzestać.
Podopieczni trenera Bartosza Jureckiego nie mieli żadnego pomysłu na rozgrywanie akcji ofensywnych. Nie lepiej radzili sobie również w obronie. Niemal każda akcja niebiesko-biało-niebieskich kończyła się zdobyciem kolejnej bramki.
Orlen Wisła Płock zdobyła w pierwszej połowie aż 23 bramki. Warto jednak pamiętać, że w sezonie 2026/2027 Nafciarzom zdarzało się już cieszyć dorobkiem przekraczającym 20 oczek w jednej połowie. Trudno jednak nie zauważyć, że zdobycie przez gospodarzy zaledwie pięciu goli w ciągu 30 minut chwały im nie przynosi. Powody do dumy mogli mieć za to zawodnicy Orlen Wisły odpowiedzialni za defensywę.
Po zmianie stron niebiesko-biało-niebiescy potrzebowali zaledwie dziesięciu minut, aby powiększyć swoją przewagę do dwudziestu oczek. Niespełna pięć minut przed końcem dowiedzieliśmy się, że Mitja Janc zostanie sponsorem skrzynki napoju orzeźwiającego kupowanego zawsze przez zdobywcę czterdziestego gola.
Podopieczni trenera Xaviego Sabate wygrali ostatecznie różnicą aż 25 bramek, chociaż w drugiej części gry defensywa Nafciarzy nie była aż tak szczelna jak w pierwszych 30 minutach. Wśród zdobywców goli dla Orlen Wisły Płock znalazł się również Mirko Alilović, który dwukrotnie zdołał wykorzystać fakt, że miejscowi grali bez bramkarza.
Corotop Gwardia Opole – Orlen Wisła Płock 19:44 (5:23)
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama