Ekipa z Miasta Ognia była zdecydowanym faworytem spotkania, ale trener Marcin Krysiak nie zabrał swoich podopiecznych na wycieczkę. Rutynowana ekipa z Żor jest jednym z głównych faworytów Ligi Centralnej. W zgodnej opinii wszystkich fachowców to drużyna, która ma największe możliwości, by awansować do Lotto Superligi. Jutrzenka Płock to beniaminek Ligi Centralnej, którego podstawowym celem na sezon 2026/2027 jest zapewnienie sobie gry na tym poziomie rozgrywek również w przyszłym sezonie.
Przedmeczowe zapowiedzi i boiskowa rzeczywistość nie zawsze idą w parze, o czy przekonać się mogliśmy, obserwując widowisko w Żorach. Jutrzenka wyszła na plac gry niesamowicie zmotywowana i nie zamierzała poddawać się bez walki. Klasą dla siebie była Kinga Kamecka, która broniła z kosmiczną wręcz skutecznością. Gdyby jej koleżanki odpowiedzialne za zdobywanie bramek spisywały się nieco lepiej, przyjezdne mogłyby prowadzić nawet różnicą kilku bramek. O tym, że tak się nie stało, decydowała nie tyle mocna gra MTS-u w defensywie, co błędy własne Jutrzenki. Mimo wielu strat piłki i rzutów z nieprzygotowanych pozycji zespół z Płocka schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron obraz gry początkowo nie ulegał zmianie. Pierwszy kwadrans był bardzo wyrównany, a miejscowe nie były w stanie złamać płockiej defensywy, która spisywała się równie dobrze, jak w pierwszych 30 minutach. Końcówka spotkania należała jednak do miejscowych, które zdołały odskoczyć Jutrzence na pięć bramek i zdobyć komplet punktów. Wygrana MTS-u różnicą pięciu bramek zdecydowanie nie oddaje dramaturgii, która towarzyszyła temu spotkaniu.
– Jesteśmy po meczach z czołówką ligi. Te spotkania pokazały, że drzemią w nas duże możliwości. W Żorach przez większość spotkania toczyliśmy wyrównany bój z liderem. Niestety nie udało się zdobyć punktów. Bardzo dobra gra w obronie, fenomenalna postawa bramkarek, ale o wyniku zdecydował przestój w ataku między 42. a 56. minutą. Naszym kolejnym przeciwnikiem będzie dobrze nam znany zespół z Marek. Musimy zrobić wszystko, żeby wywalczyć trzy punkty, bo zaczyna nam ich brakować w ligowej tabeli – powiedział nam po meczu z MTS-em trener Jutrzenki Płock Marcin Krysiak.

Napisz komentarz
Komentarze