Reklama

Horror bez happy endu

Piłkarki ręczne Jutrzenki stoczyły emocjonujący pojedynek z MTS Trendy Top Żory. Chociaż do przerwy zespół z Płocka prowadził 11:10, spotkanie zakończyło się wygraną miejscowych 21:16.
Horror bez happy endu

Autor: MTS Żory

Ekipa z Miasta Ognia była zdecydowanym faworytem spotkania, ale trener Marcin Krysiak nie zabrał swoich podopiecznych na wycieczkę. Rutynowana ekipa z Żor jest jednym z głównych faworytów Ligi Centralnej. W zgodnej opinii wszystkich fachowców to drużyna, która ma największe możliwości, by awansować do Lotto Superligi. Jutrzenka Płock to beniaminek Ligi Centralnej, którego podstawowym celem na sezon 2026/2027 jest zapewnienie sobie gry na tym poziomie rozgrywek również w przyszłym sezonie.
Przedmeczowe zapowiedzi i boiskowa rzeczywistość nie zawsze idą w parze, o czy przekonać się mogliśmy, obserwując widowisko w Żorach. Jutrzenka wyszła na plac gry niesamowicie zmotywowana i nie zamierzała poddawać się bez walki. Klasą dla siebie była Kinga Kamecka, która broniła z kosmiczną wręcz skutecznością. Gdyby jej koleżanki odpowiedzialne za zdobywanie bramek spisywały się nieco lepiej, przyjezdne mogłyby prowadzić nawet różnicą kilku bramek. O tym, że tak się nie stało, decydowała nie tyle mocna gra MTS-u w defensywie, co błędy własne Jutrzenki. Mimo wielu strat piłki i rzutów z nieprzygotowanych pozycji zespół z Płocka schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron obraz gry początkowo nie ulegał zmianie. Pierwszy kwadrans był bardzo wyrównany, a miejscowe nie były w stanie złamać płockiej defensywy, która spisywała się równie dobrze, jak w pierwszych 30 minutach. Końcówka spotkania należała jednak do miejscowych, które zdołały odskoczyć Jutrzence na pięć bramek i zdobyć komplet punktów. Wygrana MTS-u różnicą pięciu bramek zdecydowanie nie oddaje dramaturgii, która towarzyszyła temu spotkaniu.
– Jesteśmy po meczach z czołówką ligi. Te spotkania pokazały, że drzemią w nas duże możliwości. W Żorach przez większość spotkania toczyliśmy wyrównany bój z liderem. Niestety nie udało się zdobyć punktów. Bardzo dobra gra w obronie, fenomenalna postawa bramkarek, ale o wyniku zdecydował przestój w ataku między 42. a 56. minutą. Naszym kolejnym przeciwnikiem będzie dobrze nam znany zespół z Marek. Musimy zrobić wszystko, żeby wywalczyć trzy punkty, bo zaczyna nam ich brakować w ligowej tabeli – powiedział nam po meczu z MTS-em trener Jutrzenki Płock Marcin Krysiak.

MTS Trendy Top Żory – Jutrzenka Płock 21:16 (10:11)
MTS Trendy Top:
Opelt, Rusin – Mazurkiewicz 5, Gardian 5, Kaczmarek 4, Donets 3, Kocińska 2, Skubacz 1, Białowąs 1, Sójka, Skotnicka, Szymańska, Jasinowska, Ostenda, Marcinek
Jutrzenka: Kamecka, Bodnar, Bartold – Korpowska, Warda, Studzińska 2, Mękarska 1, Biesaga 2, Szmigielska-Florczak 4, Sikora 3, Rędzińska, Agata-Kowalska 1, Łasińska, Laufer 1, Jaroniec 2, Zając
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama