Płocczanki od początku sezonu grają bardzo mocno w defensywie, dzięki czemu wywalczyły sześć punktów. Jeden z nich ekipa z Płocka wywalczyła w konfrontacji Koroną Handball Kielce. Drużyna walcząca o awans do Lotto Superligi musiała pogodzić się ze stratą jednego oczka, który trafił na konto podopiecznych trenera Marcina Krysiaka.
Niedawno Jutrzenka walczyła na wyjeździe z kolejnym pretendentem do awansu – drużyną MTSu Żory. Wprawdzie miejscowe wygrały 21:16, ale strata zaledwie 21 goli była potwierdzeniem doskonałej gry obronnej zespołu z Płocka.
Po spotkaniach z zespołami, które walczą o awans do Lotto Superligi, przyszedł czas na rywalizację z ekipami, których celem jest bezpieczne utrzymanie się w Lidze Centralnej. Dlatego właśnie każde z najbliższych spotkań można określić jako „grę o sześć puntów”. Pierwszym rywalem, z którym Jutrzenka stoczy taki właśnie bój, będzie WBS Bank KPR Marcovia Radzymin.
Oba zespoły spotkały się w Turnieju Mistrzyń, który rozgrywany był w hali sportowej Szkoły Mistrzostwa Sportowego ZPRP. Podopieczne trenera Marcina Krysiaka zagrały wówczas niemal bezbłędnie, roznosząc swoje przeciwniczki 34:22. Przedsezonowy sparing obu ekip zakończył się remisem. W regulaminowym czasie gry nierozstrzygnięty pozostał również bój w wojewódzkim finale Pucharu Polski. W rzutach karnych Jutrzenka musiała uznać wyższość swoich przeciwniczek.
– Mecze z czołówką ligi pokazały, że drzemią w nas duże możliwości. W ostatnim meczu z Żorami toczyliśmy wyrównany bój przez trzy kwadranse, ale nie udało się zdobyć punktów. Naszym kolejnym kolejnym przeciwnikiem będzie dobrze nam znany zespół z Marek/Radzymina. Musimy zrobić wszystko, aby zdobyć trzy punkty, bo mamy ich stanowczo za mało. Bardzo potrzebujemy wsparcia kibiców, dlatego serdecznie zapraszam na piątkowe spotkanie – mówi trener Jutrzenki Marcin Krysiak.
Napisz komentarz
Komentarze