Reklama

Bez nagrody za emocje

Zespoły Motoru Lublin i Wisły Płock stworzyły kapitalne widowisko, które przez sto minut trzymało widzów w napięciu. Niestety komplet punktów zdobył zespół gospodarzy.
Bez nagrody za emocje

Autor: Tv Mazowsze

Trener Mariusz Misiura, który wprowadził Wisłę do PKO BP Ekstraklasy i w sezonie 2025/2026 prowadził ją w najwyższej klasie rozgrywkowej, jest obecnie trenerem Motoru Lublin. Spotkanie zespołów z Lublina i Płocka miało więc dodatkowy smaczek. Tym bardziej, że Mariusz Misiura po raz kolejny przypomniał kulisy swojego wyjazdu z Płocka.
W obecnym cyklu rozgrywkowym Wisła zdobyła na wyjazdach siedem punktów (dwa zwycięstwa, jeden remis i cztery porażki). Motor dla odmiany wywalczył na własnym stadionie osiem punktów (dwie wygrane, dwa remisy i trzy przegrane). Po trzynastu kolejkach Motor z szesnastoma oczkami zajmował jedenaste miejsce. Mająca jeden punkt mniej Wisła znajdowała się na dwunastej pozycji. Nafciarze rozegrali jednak jedno spotkanie mniej. Pojedynek w Lublinie rozpoczynał czternastą kolejkę PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Gospodarze rozpoczęli pojedynek od bardzo mocnego uderzenia. Już po pierwszym rzucie rożnym wynik otworzył Bartosz Bereszyński, strącając piłkę głowę przy krótkim słupku. Po stracie gola Nafciarze wyglądali jak pięściarz po bardzo mocnym nokdaunie. Nie do końca wiedzieli, co dzieje się na boisku, na którym przez pierwsze pół godziny niepodzielnie panowali gospodarze.
W końcu jednak niebiesko-biało-niebiescy zdołali wywalczyć rzut rożny. Dośrodkowanie Samuela Akere trafiło do Afonso Silvy, a młodzieżowy reprezentant Portugalii skierował piłkę do siatki, doprowadzając do wyrównania. Sytuacja na placu gry diametralnie się odwróciła. Tym razem to Nafciarze ruszyli na swoich przeciwników jak pięściarz, który po pierwszym wysłaniu rywala na deski zamierza przed czasem dopełnić formalności.
O ile Motor nie był w stanie wykorzystać słabości Wisły, to niebiesko-biało-niebiescy okazali się zdecydowanie bardziej bezwzględni. Chwilę po wyrównującej bramce przeprowadzili kolejną akcję. Na prawej stronie Żan Rogelj podał do Samuela Akere, który błyskawicznie odegrał w pole karne, gdzie największym sprytem wykazał się Olaf Kobacki. Pomocnik, który bardzo długo musiał czekać na swojego debiutanckiego gola w naszych barwach, wpisał się na listę strzelców w drugim kolejnym meczu. Do końca pierwszej połowy Wisła kontrolowała sytuację. Chociaż nieznacznie częściej przy piłce znajdowali się gospodarze, więcej klarownych sytuacji stworzyła sobie ekipa z Płocka. Podopieczni trenera Adama Majewskiego nie zdołali jednak podwyższyć prowadzenia i na przerwę schodzili, prowadząc 2:1.
Po zmianie stron jako pierwszy dał o sobie znać Adam Radwański, który zameldował się na polu gry po raz pierwszy po wyleczeniu kontuzji. Jego strzał nieznacznie minął jednak bramkę miejscowych, którzy chwilę później ruszyli do przodu w poszukiwaniu wyrównującego gola. Gospodarze dopięli swego, gdy Mbaye N’diaye wykorzystał dośrodkowanie na drugi słupek i zdołał wcisnąć piłkę do bramki, doprowadzając do wyrównania.
Podwójne powody do niezadowolenia miał Said Hamulić. Najpierw po jego dynamicznym wejściu w pole karne Kamil Lukoszek tak nieszczęśliwie wybijał piłkę, że skierował ją do własnej bramki. Gol nie został jednak (z niewyjaśnionych przez sędziego przyczyn) uznany. Chwilę później Bośniak z narożnika pola bramkowego przymierzył tuż przy krótkim słupku, ale Bartosz Bereszyński uratował gospodarzy ofiarną interwencją, którą okupił kontuzją i przedwczesnym opuszczeniem placu gry. Przed ostatnim gwizdkiem sędziego plac gry opuścił również Marcus Haglind-Sangre, który w ciągu zaledwie kilku minut dwukrotnie obejrzał żółty kartonik, co oznaczało czerwoną kartkę.
Sędzia przedłużył mecz o dziewięć minut. Długo wydawało się, że Wisła zdoła utrzymać remisowy wynik do końcowego gwizdka sędziego, ale w ósmej minucie przedłużonego czasu gry wynik spotkania ustalił Karol Czubak. Motor wygrał ostatecznie 3:2 po meczu, który przyniósł mnóstwo emocji.
 
Motor Lublin – Wisła Płock 3:2 (1:2)
Bramki:
Bereszyński (2.) i N’diaye (54.) i Czubak (90.) dla Motoru oraz Silva (31.), Kobacki (34.) dla Wisły
Motor: Tratnik – Santos (67. Lukoszek), Bereszyński (80 Bartos), Plavotić, Luberecki – Bourhane (68. Tall) – N'Diaye, Lopes, Simon (80. Aiko), Fabio Ronaldo (80. Meyer) – Czubak
Wisła: Leszczyński – Silva, Kamiński, Flis, Haglind-Sangre – Gallapeni, Radwański (83. Pomorski), Rogelj – Kobacki (71. Hiszpański), Akere (71. Prsir) – Sekulski (67. Hamulić)
Żółte kartki: Bourhane, Santos, Tall (Motor) oraz Akere, Haglind-Sangre, Sekulski (Wisła)
Czerwona kartka: Haglind-Sangre (Wisła) – 80. min.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama