Jutrzenka dwukrotnie spotykała się z Marcovią Radzymin w oficjalnych pojedynkach. Pierwszy odbył się w hali sportowej SMS ZPRP Płock podczas Turnieju Mistrzyń. Uczestniczące w nim zespoły rywalizowały o dwa miejsca w Lotto Superlidze. Drużyna prowadzona przez trenera Marcina Krysiaka nie miała litości dla swoich przeciwniczek, rozbijając je 34:22. Ciekawostką był fakt, że Marcovia praktycznie przez cały mecz grała z wycofaną bramkarką, co przyniosło jej jednak zdecydowanie więcej szkody niż pożytku.
Mimo wysokiej porażki w Turnieju Mistrzyń to właśnie Marcovia Radzymin awansowała wraz z Jutrzenką do Lotto Superligi. Zanim obie drużyny spotkały się ze sobą w tych rozgrywkach, rozegrały jeszcze mecz w finale wojewódzkim Pucharu Polski. Po 60 minutach na świetlnej tablicy widniał wynik remisowy, do wyłonienia zwycięzcy potrzebne więc były rzuty karne. Lepiej wykonywała je ekipa Marcovii.
Jutrzenka i Marcovia po raz trzeci w tym roku ponownie spotkały się w Płocku. Tym razem jednak w Blaszak Arenie, a stawką meczu były punkty w Lidze Centralnej. Spotkanie było niesamowicie zacięte, a na placu gry wręcz kipiało od emocji. Przyjezdne lepiej weszły w mecz, dzięki czemu udało im się po niespełna kwadransie wypracować trzybramkową przewagę.
Miejscowe nie zamierzały poddać się bez walki i w końcu zdołały wyrównać stan meczu. Wprawdzie przez większość pierwszej połowy musiały gonić wynik, ale na przerwę schodziły z przewagą jednego trafienia.
Po zmianie stron obraz gry radykalnie się zmienił. To Jutrzenka była zespołem dominującym, a jej przewaga sięgała chwilami nawet czterech oczek. Okazało się, że to za mało, aby spokojnie dotrwać do końcowej syreny. Pogoń przyjezdnych okazała się niezwykle skuteczna. Najpierw doprowadziły one do wyrównania, później zaś ponownie objęły prowadzenie. Jeszcze cztery minuty przed końcem to Marcovia miała jednobramkową przewagę, ostatecznie jednak nie zdołała jej utrzymać. Ostatnią bramkę tego niezwykle pasjonującego widowiska zdobyła Natalia Szmigielska-Florczak. Wprawdzie przyjezdne mogły jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale nie przedarły się przez szczelną defensywę Jutrzenki, która po końcowej syrenie cieszyć się mogła z ciężko wywalczonych trzech punktów.
Jutrzenka ma obecnie dziewięć punktów i zajmuje ósme miejsce w tabeli. Tyle samo oczek mają również Energa Sambor Tczew i UKS Dziewiątka Legnica, które są nad zespołem z Płocka oraz Handball AZS AWF Warszawa, który jest niżej. Jutrzenka ma jeszcze do rozegrania mecz z Samborem i będzie to kolejna potyczka „o sześć punktów”,
– Spotkanie od samego początku dostarczyło wielu emocji. W początkowej fazie meczu rywalki nam odskoczyły. Później jednak rywalizacja była bardzo wyrównana. Oba zespoły walczyły o każdą piłkę. Nasze zawodniczki pokazały ogromny charakter i determinację, tocząc fantastyczny bój, w którym nie zabrakło świetnej gry w obronie oraz rewelacyjnych parad bramkarskich. Momentami szwankowała skuteczność, przez co nie udało się wykorzystać wszystkich stworzonych sytuacji. Najważniejsze jednak, że drużyna dowiozła zwycięstwo do końca, wygrywając jedną bramką i zgarniając niezwykle cenne trzy punkty – powiedział nam Marcin Krysiak, trener Jutrzenki Płock.

Napisz komentarz
Komentarze