Jesienną część sezonu 2025/2026 podopieczni trenera Mariusza Misiury zakończyli na pozycji lidera. Piłkarską wiosnę rozpoczną pojedynkiem z czwartym w tabeli Rakowem Częstochowa. W pierwszej rundzie rozgrywek niebiesko-biało-niebiescy rywalizowali z „Medalikami” na boisku rywali.
Gospodarze prowadzenie objęli już w 19. minucie, gdy Rafała Leszczyńskiego pokonał Lamine Diaby-Fadiga. Wprawdzie Łukasz Sekulski nie wykorzystał rzutu karnego, ale jeszcze przed przerwą Iban Salvador perfekcyjnie przymierzył z rzutu wolnego, dzięki czemu doprowadził do remisu. Wynik meczu ustalił Wiktor Nowak niespełna kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry.
Raków Częstochowa zimową przerwę spędził na czwartym miejscu tracąc jeden punkt do Wisły Płock i Górnika Zabrze. Trzecia w tabeli Jagiellonia Białystok ma na koncie taki sam dorobek punktowy jak Górnik.
Na dorobek punktowy niedzielnych rywali Wisły składa się dziewięć zwycięstw, dwa remisy oraz siedem porażek. Medaliki zdobyły 25 bramek, a straciły ich 23. Dziewięć goli zapisał na swoim koncie Norweg Jonatan Braut Brunes. A pięć Lamine Diaby-Fadiga.
Raków pożegnał się zimą z Imadem Rondiciem (koniec wypożyczenia), Jakubem Mądrzykiem (GKS Tychy) oraz Péterem Baráthem (Sigma Ołomuniec). Nowymi graczami „Medalików” zostali: Paweł Dawidowicz (ostatnie pół roku bez klubu, wcześniej Hellas Verona), napastnik ze Szwecji Isak Brusberg (BK Hacken) oraz słoweński obrońca Mitja Ilenič (New York City FC). Napastnik Leonardo Rocha wrócił z wypożyczenia do Zagłębia Lubin.
Niebiesko-biało-niebiescy jesienią uzbierali 30 punktów za siedem wygranych i dziewięć remisów (przy zaledwie dwóch porażkach). Dało im to wprawdzie pierwsze miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, jednak do meczu z Rakowem przystąpią jako trzeci zespół tabeli, w sobotę swoje mecze wygrały bowiem Górnik Zabrze i Jagiellonia Białystok.
Nowymi nafciarzami zostali obrońca Matwiej Bochno związany dotychczas z rezerwami Lecha Poznań, który podpisał kontrakt do 2028 roku oraz pomocnik Dominik Sarapata (wypożyczony z FC København). Na liście odchodzących znaleźli się: Bojan Nastić (NK Željezničar Sarajewo) Oskar Tomczyk (Podbeskidzie Bielsko-Biała) oraz Piotr Krawczyk (GKS Tychy). Podczas przedsezonowej konferencji prasowej dyrektor sportowy Radosław Kucharski zapowiadał, że do Wisły trafić może jeszcze dwóch graczy, jednak na pewno nie stanie się to przed konfrontacją z Rakowem.
O ile na nowe twarze musimy jeszcze poczekać, nie da się wykluczyć, że z „Medalikami” zagramy bez zawodnika, który jesienią był jednym z filarów defensywy. Andrias Edmundsson, który kuszony jest ofertami z Włoch i Anglii, jako jedyny z niebiesko-biało-niebieskich nie pojawił się na prezentacji zespołu w Galerii Mazovia. Nie można więc wykluczyć, że nie pojawi się również w składzie na mecz z Rakowem, ponieważ nawet w przypadku wyrażenia gotowości do gry może spodziewać się kary za niesubordynację. Jeśli w składzie Wisły faktycznie zabraknie farerskiego defensora, trener Mariusz Misiura może mieć spory ból głowy. Teoretycznie wydaje się, że najbliżej gry w takiej sytuacji mogą być Aleksandre Kalandadze lub Matwiej Bochno. Nie można jednak wykluczyć, że sztab szkoleniowy nafciarzy podejmie zupełnie inną, zaskakującą decyzję.
Mecz Wisła Płock – Raków Częstochowa ma się rozpocząć w niedzielę 1 lutego o godzinie 14.45. Na przeszkodzie w jego rozegraniu mogą jednak stanąć warunki atmosferyczne – o ile temperatura będzie niższa, niż – 15 stopni, sędzia ma prawo podjąć decyzję o przełożeniu spotkania. Wnioskowali o to goście niedzielnego pojedynku, jednak Wisła nie wyraziła na to zgody.
Napisz komentarz
Komentarze