Reklama
Reklama

Wszystko pod kontrolą

Sensacji nie było, bo być nie mogło. Orlen Wisła ograła w Lubienie tamtejsze Zagłębie różnicą piętnastu bramek. Nadzieje gospodarzy zaczęły gasnąć już po dziesięciu minutach gry.
Wszystko pod kontrolą
Marcel Sroczyk wrócił po kontuzji i był najlepszym strzelcem Orlen Wisły

Autor: Tv Mazowsze

Orlen Wisła Płock była zdecydowanym faworytem meczu z zamykającym tabelę Zagłębiem Lubin. Podopieczni trenera Xaviera Sabate doskonale wywiązali się z tej roli, wygrywając wysoko 37:22.
Niebiesko-biało-niebiescy w Lubinie musieli radzić sobie bez Abela Serdio i Melvyna Richardsona, jednak w niczym im to nie przeszkodziło.
Po pierwszych dziesięciu minutach miedziowi cieszyć się mogli z remisu 6:6. Później jednak przez kolejny kwadrans zaledwie raz wpisali się na listę strzelców, tracąc w tym czasie dwanaście goli.
W bramce niebiesko-biało-niebieskich doskonale spisywał się Torbjoern Bergerud (wybrany MVP meczu), ale przestój gospodarzy wynikał nie tylko z interwencji norweskiego golkipera, ale w równej mierze z błędów technicznych Zagłębia. Niektóre z nich były niewymuszone, inne sprowokowała twardo grająca defensywa Orlen Wisły.
Jedenastobramkowa różnica po 30 minutach gry praktycznie wykluczała możliwość nawiązania przez miejscowych jakiejkolwiek walki. Trudno było też oczekiwać wielkich emocji. Zagłębie faktycznie nie usiłowało nawet podnieść rękawicy, ograniczając się do tego, by przegrać jak najmniejszą różnicą bramek. Emocje? Jeśli były, nie dotyczyły walki między liderem tabeli i jej czerwoną latarnią. Dotyczyły raczej tego, czy każdy z występujących w polu nafciarzy zdoła zdobyć przynajmniej jednego gola. Ostatecznie sztuka ta nie udała się dwóm naszym graczom – Leonowi Susnji i Zoranowi Iliciowi.
Emocje w 55. minucie przeżywał Dawid Dawydzik, który po uderzeniu w twarz jednego z rywali doskonale wiedział, że nie uniknie wykluczenia. Być może miał nadzieję, że po dwóch minutach wróci na plac gry, jednak sędziowie byli bezwzględni, pokazując mu czerwoną kartkę. Nasz kołowy przyjął tę decyzję bez protestów, zdawał sobie bowiem sprawę, że pretensje mógł wyłącznie do samego siebie.
Kolejny mecz nafciarze rozegrają już we wtorek 10 lutego w Krakowie w ¼ Pucharu Polski.

Zagłębie Lubin – Orlen Wisła Płock 22:37 (9:20)
Zagłębie: Schodkowski, Byczek, Krukiewicz – Drozdalski 4, Krysiak 3, Kałużny 3, Krupa 3, Świtała 2, Czuwara 2, Michalak 1, Iskra 1, Dudkowski 1, Gębala 1, Pietruszko 1, Pedryc
Orlen Wisła: Bergerud, Borucki, Alilović – Daszek 5, Janc 2, Szyszko 3, Sroczyk 7, Susnja, Samoila 2, Zarabec 4, Fazekas 1, Krajewski 4, Dawydzik 3, Mihić 2, Ilić, Kosorotov 4
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama