W drugiej kolejce Jutrzenka zdemolowała wręcz ekipę z Gniezna, wygrywając 36:19. W zespole gości zabrakło wówczas jednak zawodniczek pierwszego zespołu, które na co dzień grają w najwyższej klasie rozgrywkowej. Tym razem, gdy ekipa Oknoplastu występowała w roli gospodarza, trener Marek Bartosik postanowił desygnować do gry aż sześć zawodniczek z Orlen Superligi.
Mecz w Gnieźnie zaczął się pod znakiem przewagi miejscowych, które dość szybko odskoczyły Jutrzence na trzy oczka. Odpowiedź zawodniczek z Płocka była jednak natychmiastowa. Cztery bramki z rzędu oznaczały nie tylko doprowadzenie do wyrównania, ale nawet objęcie prowadzenia.
Dość długo gra toczyła się bramka za bramkę, jednak w końcowej fazie pierwszej części pojedynku do głosu ponownie doszła ekipa z pierwszej stolicy Polski, która dzięki temu na przerwę schodziła z przewagą trzech bramek.
Po zmianie stron pięć pierwszych bramek zdobyły podopieczne trenera Marcina Krysiaka. Tym razem jednak Jutrzenka nie dała się przełamać aż do końcowej syreny. Były momenty, gdy przewaga wynosiła aż pięć bramek ale kilka razy topniała do jednego oczka. Zespół z Płocka potrafił jednak wytrzymać ciśnienie, by po końcowej syrenie cieszyć się z końcowego sukcesu i z powiększenia dotychczasowego dorobku o kolejne trzy punkty.
Za nami bardzo ciężkie spotkanie. W pierwszej połowie przewagę miały gospodynie. W szatni powiedzieliśmy sobie, że kluczem do sukcesu będzie szczelna obrona. W drugiej połowie pokazaliśmy klasę w tym elemencie, tracąc zaledwie siedem bramek. Gratuluję mojemu zespołowi walki, zaangażowania i nieustępliwości. Dziewczyny pokazały na boisku wszystko, co najlepsze.
MKS II Oknoplast Gniezno – MMKS Jutrzenka Płock 23:25 (16:13)
Oknoplast: Konieczna – Rocha 4, Nowak 3, Hyża, Lubińska, Wabińska 8, Musiał 1, Szczepanik 7, Tanaś, Brząkała, Wilczura, Kowalska, Kurczyk, Kordys
Jutrzenka: Kamecka, Bodnar, Rogowska – Kowalewska 1, Wawrzyńska 1, Zając, Warda 3, Bachurska 2, Cieślak 4, Sikora 6, Sokołowska, Rędzińska 1, Mękarska 1, Szmigielska 5, Agata 1, Laufer
Napisz komentarz
Komentarze