W pierwszym secie szybko objęte prowadzenie dało gospodarzom komfort gry i zdeterminowało przebieg wydarzeń. Chociaż w pewnym momencie Kozieniczanie zredukowali znaczną część swoich strat, nie udało im się doprowadzić do wyrównania, a KPS szybko odskoczył na kilka oczek i bezstresowo dotrwał do końca partii wygranej 25:16.
Druga odsłona to początkowo dość mocny opór przyjezdnych, którzy robili wszystko, aby utrzymać się w grze jak najdłużej. KPS swoją przewagę zaczął budować od stanu 7:7. Goście nie zdołali już powstrzymać rozpędzającej się płockiej maszyny do zdobywania punktów, która tę partię zakończyła wygraną 25:17.
Partia trzecia okazała się zupełnie inna od dwóch pierwszych. Ekipa z Kozienic starała się wykorzystać brak koncentracji miejscowych. Udało się jej nawet wyjść na prowadzenie 7:6, jednak kolejne trzy piłki padły łupem gospodarzy. KPS długo nie mógł odskoczyć rywalom, ale utrzymywał minimalną przewagę, by ostatecznie wygrać tę partię 25:22 i cały mecz 3:0.
Tytuł MVP przypadł Kacprowi Bobrowskiemu. Kapitan gospodarzy zagrał niemal perfekcyjnie, fantastycznie bronił, doskonale atakował oraz bombardował przeciwników seriami zagrywek.
– W dwóch pierwszych setach w pełni kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń. Dokonaliśmy kilku zmian w składzie, ale nie miało to wielkiego znaczenia dla przebiegu gry. Na w miarę równą grę w trzecim secie wpłynęło raczej nasze rozluźnienie w tej partii. Dzięki silnym głowom zdołaliśmy jednak zamknąć wszystko w trzech setach – powiedział po meczu trener KPS-u Marcin Lubiejewski







Napisz komentarz
Komentarze