Piast sezon 2025/2026 zaczął kiepsko. Władzw klubu uznały więc, że należy zmienić trenera. Pod wodzą Daniela Myśliwca ekipa z Górnego Śląska punktuje najlepiej z całej ekstraklasowej stawki. W tym samym czasie Wisła zanotowała inne spektakularne osiągnięcie – nie przegrała żadnego z kolejnych jedenastu pojedynków.
Wskazanie faworyta w meczu zamykającym dwudziestą kolejkę spotkań było praktycznie niemożliwe. Wisła nie wygrała wprawdzie w Gliwicach żadnego meczu, jednak obecny sezon jest dla nafciarzy czasem przełamywania ligowych barier i pozbywania się futbolowych przesądów i tradycji.
Podobno zwycięskiego składu się nie zmienia, jednak trener Mariusz Misiura wiele razy udowadniał, że prowadzonej przez niego drużyny absolutnie to nie dotyczy. Nie inaczej było również w Gliwicach. W 19. kolejce nafciarze wygrali 2:1 z Rakowem Częstochowa, ale nie oznaczało to, że kolejny swój pojedynek niebiesko-biało-niebiescy rozpoczną w takim samum zestawieniu. Przeciwko „medalikom” w Wiśle zadebiutował Dominik Sarapata, który w Gliwicach mecz rozpoczynał na ławce. Trener Mariusz Misiura doskonale bowiem pamiętał, że w pierwszej konfrontacji z „piastunkami” autorem najbardziej spektakularnej akcji był Dominik Kun. Wprawdzie bramka została zaliczona jako samobójcze trafienie bramkarza, ale stało się tak po fantastycznym uderzeniu Dominika Kuna z dystansu, po którym piłka odbiła się od poprzeczki i spadła na plecy Frantiska Placha.
Początek meczu przypominał pierwsze minuty większości pojedynków z udziałem Wisły. Inicjatywa leżała po stronie rywali, jednak doskonale, kompaktowo ustawiona defensywa niebiesko-biało-niebieskich nie pozwalała miejscowym na takie rozgrywanie piłki, które stworzyłoby realne zagrożenie. Owszem, Piastowi zdarzały się strzały z dystansu, jednak ich celność pozostawiała bardzo dużo do życzenia.
Wisła nie spokojnie czekała na swoją szansę, a kiedy ruszała do przodu, niemal zawsze piłka musiała przechodzić przez Daniego Pacheco, Łukasza Sekulskiego lub Dominika Kuna.
W 32. minucie koszmarny błąd popełnił Jakub Czerwiński. Defensor miejscowych przed własnym polem karnym stracił piłkę, która błyskawicznie trafiła do Łukasza Sekulskiego. Kapitan Wisły zbyt długo jednak szukał dobrej pozycji do strzału i skończyło się na stracie.
Chwilę później Wisła rozegrała akcję rozpoczętą przerzutem z prawej na lewą stronę boiska. Wiktor Nowak zacentrował pod bramkę rywali, a Demi Jurić był o włos od zdobycia gola. W kolejnej akcji prawą stroną przedarł się Żan Rogelj, który zdecydował się na strzał z bardzo ostrego kąta, po którym świetnie spisał się Frantisek Plach. Dobitka Słoweńca wylądowała na poprzeczce, a po kolejnej dobitce – tym razem Łukasza Sekulskiego – intuicyjną obroną tuż przed linią bramkową popisał się Emmanuel Twumasi. Zawodnik, który uchronił Piasta przed stratą bramki, starał się zapisać na swoim koncie asystę, dośrodkowując do Giermana Barkowskiego, który popisał się niezłą, chociaż niecelną główką.
Druga połowa rozpoczęła się od dwóch zmian – zmiany stron i zmiany obrazu gry. Wisła, która w pierwszej odsłonie skupiona była głównie na defensywie, ruszyła zdecydowanie do przodu, spychając miejscowych do bardzo głębokiej obrony. Przewaga nafciarzy nie przełożyła się jednak na żadną zdobycz bramkową, tymczasem jedna z akcji gospodarzy dała im prowadzenie, gdy z kilkunastu metrów płasko uderzył po ziemi, znajdując miejsce między nogami zawodników z Płocka.
Wisła ruszyła do przodu, szukając okazji do wyrównania, niestety bez efektu. Tym samym "piastunki" przerwały nafciarzom piękną serię jedenastu meczów bez porażki.
Piast Gliwice – Wisła Płock 1:0 (0:0)
Bramki: Felix (70.) dla Piasta
Piast: Plach – Juande, Lewicki, Rivas, Czerwiński, Twumasi (75. Borowski) – Chrapek, Tomasiewicz – Vallejo (88. Katsatonis), Felix (75. Sanca), Leśniak – Barkowskij (89. Dalmau)
Wisła: Leszczyński – Mijusković (72. Karamarko), Kamiński, Haglind-Sangre – Lecoeuche, Rogelj (80. Djalo) – Nowak, Pacheco (80. Pomorski), Kun (62. Sarapata) – Jurić (72. Custović), Sekulski
Żółte karti: Twumasi(Piast) oraz Mijusković (Wisła)
Napisz komentarz
Komentarze