To nie było widowisko, które zapierałoby dech w piersiach. Mecz się odbył, ponieważ odbyć się musiał. Na pewno nikt nie powie o nim, że kto w Walentynki nie dotarł do Orlen Areny, ten ma czego żałować.
Nafciarze prowadzili od początku, spokojnie kontrolując przebieg wydarzeń na parkiecie. Głogowianie ani przez moment nie mogli mieć złudzeń, że uda im się osiągnąć korzystny rezultat. Gospodarze jednak grali tak, jakby jechali na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Niecelne rzuty, błędy techniczne, zmarnowane kontrataki – to zaledwie część długiej listy „grzechów” ekipy z Płocka popełnionych w pojedynku z Chrobrym.
Podobno jednak zwycięzców się nie sądzi, więc pozostawimy bez komentarza wszystko, co działo się w tym meczu. Nafciarze dopisali do swego konta trzy punkty, a najważniejszy pojedynek tej części sezonu czeka ich 1 marca, gdy w Orlen Arenie zamelduje się ekipa wicemistrza Polski – Industria Kielce.
Orlen Wisła Płock – KGHM Chrobry Głogów 36:24 (19:11)
Orlen Wisła: Bergerud, Alilović – Daszek 4, Janc 6, Sroczyk 2, Susnja 1, Samoila 1, Richardson 6, Zarabec 4, Fazekas 5, Krajewski 1, Mihić 2, Ilić, Kosorotov 4
KGHM Chrobry: Stachera, Więcek – Kosznik 6, Żyszkiewicz 4, Wrona 2, Orpik 2, Mosiołek 2, Pavlovskyi 2, Dadej 2, Adamski 1, Paterek 1, Kausumović 1, Strycz 1, Skiba, Strelnikov







Napisz komentarz
Komentarze