Wisła chciała wygrać, aby utrzymać swe miejsce w czołówce, Widzew liczył na trzy punkty, by udowodnić, że hurtowo poczynione transfery jednak kiedyś zaczną się zwracać.
Goście groźnie zaatakowali jako pierwsi. Najbardziej aktywny był Emil Kornvig, który najpierw usiłował rozepchnąć naszych obrońców, ale bez efektu. Chwilę później ten sam zawodnik główkował z kilku metrów, ale piłka uderzyła w poprzeczkę. Wisła odpowiedziała kontratakiem, po którym szansę na otwarcie wyniku miał Wiktor Nowak, jednak sędzia odgwizdał spalonego.
Optyczna przewaga była po stronie Widzewa, ale Wisła długo była w stanie dobrze się bronić. Niestety po jednej z akcji gości sędzia – po analizie VAR-u – uznał, że jeden z naszych graczy zagrał piłkę ręczną, a rzut karny na gola zamienił Sebastan Bergier.
Po zmianie stron Wisła zdominowała przebieg wydarzeń na placu gry, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Wprawdzie co jakiś czas nafciarze gościli w szesnastce Widzewa, jednak brakowało uderzeń w kierunku bramki. Widzew tymczasem grając w głębokiej defensywie, kilka razy wyprowadził kontrataki, z których przynajmniej jeden powinien zakończyć się bramką. Długo jednak wynik się nie zmieniał. Chwilę przed zakończeniem regulaminowego czasu gry wynik ustalił Emil Kornvig wykańczając kontrę Widzewa.
Wisła Płock – Widzew Łódź 0:2 (0:1)
Bramki: Bergier (38. k) i Kornvig (87.)
Wisła: Leszczyński – Mijusković, Kamiński, Haglind-Sangre – Lecoeuche (86. Hiszpański), Rogelj (74. Custović) – Nowak (74. Djalo), Pacheco, Sarapata (46. Kun) – Sekulski, Jurić (65. Niarchos)
Widzew: Drągowski – Cheng, Wiśniewski, Andreou, Krajewski – Shehu, Lerager – Fornalczyk, Kornvig (89. Pawłowski), Bukari (89. Isaac) – Bergier
Żółte kartki: Nowak, Leszczyński, Rogelj (Wisła) oraz Fornalczyk (79. Baena), Bergier (79. Zaquiri), Andreou, Krajewski (Widzew).
Napisz komentarz
Komentarze