Zima 2025/2026 jest wyjątkowo długa, mroźna i śnieżna. Instytut Meteorologii i Gospodarki wodnej zapowiada, że już niebawem czeka nas odwilż. Wody Polskie tonują wszelkie obawy i zapowiadają, że wiosenna powódź nam nie grozi.
Wody Polskie prowadzą lodołamanie nie tylko na Wiśle, ale również na Odrze. IMGW wskazuje, że pokrywa śnieżna w dorzeczu Odry jest stosunkowo niewielka. Nieco większa jest w dorzeczu Wisły, jednak nie powoduje ona ryzyka dużych wezbrań. Może wprawdzie dojść do nich lokalnie, ale nie spowoduje to zagrożenia dużą powodzią.
Na Odrze prowadzone były już dwie tury lodołamania, planowana jest jeszcze jedna. Na Wiśle lód kruszony jest od jej ujścia do Zatoki Gdańskiej w kierunku tamy we Włocławku. Kruszenie lodu ma zapobiec spiętrzeniu wody zatrzymanej przez lód.
W górnych partiach dorzecza Wisły śniegu jest stosunkowo niewiele. Więcej leży go na terenach nizinnych, przede wszystkim na północy Polski. Prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz podkreśla, że wezbrania, do których dojść może, gdy rozpocznie się odwilż, mogą jedynie lokalnie prowadzić do przekroczenia stanów ostrzegawczych lub alarmowych. Zauważa przy tym, że dzięki temu, że po raz pierwszy od wielu lat zima obfitowała w śniegi, wiosną nie będziemy zagrożeni hydrologiczną suszą.
W czwartek 19 lutego akcję lodołamania na Wiśle prowadziły lodołamacze Tygrys, Rekin, Orka i Foka, które kruszyły pokrywę lodową i torowały drogę w nurcie rzeki. Od Korzeniewa do czoła zespołu pracuje lodołamacz Narwal, który rozbija pola lodowe napływające z górnego biegu rzeki i utrzymuje drożność toru wodnego. Zadaniem lodołamaczy Nerpa i Manat, które pracują w rejonie ujścia, jest rozdrabnianie zalegającej pokrywy lodowej i spławianie jej do zatoki.
Napisz komentarz
Komentarze