Jesienią Wisła wygrała w Płocku z Legią 1:0 dzięki bramce zdobytej przez Marcina Kamińskiego. Nafciarze zdobyli komplet punktów przede wszystkim dzięki doskonałej grze w defensywie. Podopieczni trenera Mariusza Misiury mieli nadzieję, że wynik z Łukasiewicza uda im się powtórzyć również na Łazienkowskiej. Nie były to marzenia bez pokrycia, ponieważ „wojskowi” po raz ostatni cieszyli się z wygranej 28 września, gdy w dziesiątej kolejce pokonali u siebie Pogoń Szczecin 1:0.
Od tego czasu Legia notuje niespotykaną w swojej dotychczasowej historii serię meczów bez wygranej. Nie pomogła nawet zmiana trenera. Marek Papszun miał poprowadzić w górę tabeli zespół, który rozgościł się w strefie spadkowej.
Legia objęła prowadzenie w pierwszej połowie po bramce sprowadzonego niedawno Rafała Adamskiego. Po zmianie stron Wisła zdominowała wydarzenia na placu gry i gdy Wiktor Nowak precyzyjną główką doprowadził do wyrównania, wydawało się, że nafciarze są w stanie walczyć o pełną pulę. Ostatnie słowo należało jednak do miejscowych, a wynik meczu ustalił Kacper Chodyna, który na boisku pojawił się zaledwie minutę wcześniej.
Okazję do przerwania swojej złej passy niebiesko-biało-niebiescy będą mieli 2 marca, gdy zagrają w Lubinie z tamtejszym Zagłębiem.
Legia Warszawa – Wisła Płock 2:1 (1:0)
Bramki: Adamski (23) i Chodyna (83.) dla Legii oraz Nowak (73.) dla Wisły
Legia: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Leszczyński (46. Kapuadi) – Krasniqi (71. Arreiol), Urbański (59. Elitim), Szymański, 21. Biczachczjan (59. Reca), 23. P. Kun (82. Chodyna) – Adamski, Rajović|
Wisła: Leszczyński – Haglind-Sangré, Kamiński, Mijušković – Rogelj, Lecoeuche (18. D.Kun) – Nowak, Pacheco, Djaló (87. Tavares) – Niárchos (70. Čustović), Sekulski (87. Karamarko)
Napisz komentarz
Komentarze