Po trzech kolejnych porażkach nafciarze spadli w tabeli z pierwszej pozycji na szóstą. Dorobek podopiecznych trenera Mariusza Misiury to 33 punkty zdobyte za osiem wygranych i dziewięć remisów. Pięciokrotnie nafciarze uznać musieli wyższość swoich rywali.
Lubińskie Zagłębie wiosną wygrało dwa mecze, jeden zremisowało i tylko jeden przegrało, dzięki czemu po 22 kolejkach plasowało się na drugim miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Na 35 punktów miedziowych składa się dziewięć wygranych i osiem remisów. Podobnie jak Wisła, zespół z Lubina zanotował w tym sezonie pięć porażek.
Wisła wygrała z Zagłębie siedemnaście meczów, przegrała szesnaście, a zremisowała pięć. Jesienią triumfowali niebiesko-biało-niebiescy, wygrywając 2:1. Wynik meczu otworzył Marcel Reguła w 20. minucie. Po zmianie stron z rzutu karnego wyrównał Łukasz Sekulski, a w jednej z ostatnich akcji spotkania gola na wagę trzech punktów zdobył Ibana Salvadora.
W meczu zamykającym 23. kolejkę trener Mariusz Misiura zdecydował się na desygnowanie do gry aż trzech debiutantów: Diona Gallapeniego, Saida Hamulicia i Kyriakosa Savvidisa. W składzie Wisły zabrakło Łukasza Sekulskiego. Na ławce rezerwowych znaleźli się Dominik Kun i Dominik Sarapata.
Po pierwszych minutach pojedynku trudno było osądzić, która z drużyn będzie miała więcej do powiedzenia. I Zagłębie, i Wisła to ekipy, które lubią oddawać inicjatywę swoim rywalom i oczekiwać na ich błąd, który umożliwi im wyprowadzenie bramkowej akcji. Nie inaczej było i tym razem. Wydawało się, że optyczną przewagę zaczyna zyskiwać Wisła, przed jej polem karny piłka trafiła do Damiana Dąbrowskiego, który zdecydował się na strzał z dystansu. Rafał Leszczyński odbił piłkę przed siebie, ale był bezradny wobec dobitki Mateusza Grzybka.
Po meczu z warszawską Legią trener Mariusz Misiura był zadowolony z faktu, że jego podopieczni bardzo dobrze operowali piłką. Nie przełożyło się to jednak na jakąkolwiek zdobycz punktową. Nie inaczej wyglądała pierwsza faza meczu z miedziowymi. To Wisła częściej operowała piłką, ale doskonale ustawiona defensywa miejscowych nie dopuszczała nafciarzy do klarownych sytuacji strzeleckich.
W 33. minucie w polu karnym Zagłębia Said Hamulic zagrał do Matchoia Djalo, który obsłużył Marcusa Haglinda-Sangre. Po uderzeniu Szweda z piętnastego metra piłka trafiła w jednego z obrońców. Wisła zdecydowanie częściej operowała piłką na przedpolu rywali, ale wciąż brakowało sposobu na sforsowaniu defensywy miejscowych, która przypominała linię obronną Wisły z jesiennej części sezonu.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nafciarze dłużej utrzymywali się przy piłce, ale to Zagłębie stworzyło sytuację, którą mogło zamienić na drugiego gola. Levente Szabo obsłużył Marcela Regułę, który z ostrego kąta trafił w słupek.
Z dobrej strony pokazał się Dominik Kun, jeszcze lepiej zaprezentował się Said Hamulić, jednak obaj mogli tylko kręcić głową z niedowierzaniem, że tak niewiele zabrakło im do pełni szczęścia.
Co nie udało się płocczanom, powiodło się Mateuszowi Grzybkowi, który doskonale wykorzystał długi wrzut Adama Radwańskiego z autu, zdobywając drugiego w tym meczu gola.
Po drugim golu dla Zagłębia niebiesko-biało-niebiescy zepchnięci zostali przez miejscowych do defensywy, chociaż stosunkowo szybko zdołali otrząsnąć się z przewagi swoich przeciwników.
Kilku nafciarzy poprawiło sobie statystyki oddawanych strzałów, celnych podań i dryblingów. Na tym jednak nafciarskie aktywa się skończyły.
Nafciarze zanotowali czwarty z rzędu przegrany mecz, co jest zdecydowanie najgorszą passą pod wodzą trenera Mariusza Misiury. Kolejną szansę na przełamanie fatalnej passy niebiesko-biało-niebiescy będą mieli w poniedziałek 9 marca o godzinie 19.00, gdy na własnym obiekcie zmierzą się z Arką Gdynia.
Zagłębie Lubin – Wisła Płock 2:0 (1:0)
Bramki: Grzybek 2 (19. i 66.)
Zagłębie: Burić – Jakuba (52. Orlikowski), Nalepa, Michalski – Corluka, Kocaba, Dąbrowski, Grzybek – Diaz (64. Radwański), Szabo (64. Kossidis), Reguła (64. Sypek)
Wisła: Leszczyński – Mijusković, Kamiński, Haglind-Sangre – Gallapeni (57. Kun), Rogelj (77. Custović) – Savvidis, Pacheco (81. Sarapata), Djalo (57. Niarchos) – Nowak, Hamulic (77. Jurić)
Żółta kartka: Rogelj (Wisła)
Napisz komentarz
Komentarze