Każdy z tenorów początkowo występował solowo. Po raz pierwszy na scenie zaprezentowali się wspólnie 29 sierpnia 2015 roku, występując wraz z wielką operetkową divą Grażyną Brodzińską. W Płocku Tre Voci po raz pierwszy wystąpili w listopadzie 2017 roku. Ciekawostką może być fakt, że i tym razem obok nich na scenie pojawiła się wielka diva, tym razem operowa – Alicja Węgorzewska, która jest nie tylko genialną śpiewaczką operową, ale również menadżerem kultury. Uczestnicy i widzowie uroczystości związanej z przyznaniem nagród kulturalnych marszałka województwa mazowieckiego mogli wówczas posłuchać również genialnego skrzypka Bogdana Kierejszy.
Wśród artystów, z którymi Tre Voci mieli okazję występować, warto wymienić również Garou, z którym zaśpiewali wspólnie utwór Belle z musicalu „Notre Dame de Paris”. Ta kultowa pieśń to jeden ze stałych punktów repertuaru Tre Voci. Podobnie jak „Mambo Italiano”. Tym razem nie było nam dane usłyszeć żadnego z tych utworów.
Wielokrotnie podczas koncertu słyszeliśmy, że jest on muzycznym hołdem dla kobiet. Tym razem był jednak czymś więcej. Voytek Soko Sokolnicki, Mikołaj Adamczak i Miłosz Gałaj w swoje sceniczne kreacje wpletli magentowe elementy, nieformalnie dołączając do grona Alandżersów. Na scenie pojawił się również Piotr Rzeszotarski, wicedyrektor Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, współorganizator plenerów malarskich, w których uczestniczy Voytek Soko Sokolnicki. Trzy stworzone w Sierpcu obrazy przekazane zostały – dzięki inicjatywie Piotra Rzeszotarskiego – na licytację, z których pieniądze trafią na konto Alana Raczkowskiego. Ciekawostka jest fakt, że jeden z wylicytowanych obrazów trafił aż do Wrocławia. Artyści z Tre Voci nie omieszkali poprosić widzów, by przy wychodzeniu z koncertu wrzucali do puszek datki dla Alana Raczkowskiego.
Wracając zaś do sfery muzycznej, warto zauważyć, że tym razem wyjątkowo dużą część wykonywanego przez Tre Voci repertuaru stanowiły piosenki polskich artystów, między innymi Czesława Niemena, Piotra Szczepanika, Zbigniewa Wodeckiego, a nawet Ireny Santor. Nie mogło jednak zabraknąć kultowych piosenek: „She” Charlesa Aznavoura, „Besame Mucho” Consueli Velázquez, „Hallelujah” Leonarda Cohena, czy „New York, New York” Johna Kandera (w oryginale wykonała ją Liza Minnelli, ale stała się sławna, gdy zaśpiewał ją Frank Sinatra).
Tre Voci nie po raz pierwszy udowodnili, że mają niesamowity kontakt z publicznością, prezentują muzykę na niebotycznie wysokim poziomie, która powoduje żywsze bicie serca i gęsią skórkę, a jednocześnie mają niesamowite poczucie humoru – również na swój własny temat. Co najważniejsze, udowodnili również, że nie zamykają się na potrzeby innych i potrafią nieść realną pomoc tym, którzy tej pomocy potrzebują.
Płocką Orkiestrę Symfoniczną zza dyrygenckiego pulpitu po raz kolejny poprowadził maestro Marek Wroniszewski, doskonały dyrygent, na co dzień dyrektor Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze.
Napisz komentarz
Komentarze