Reklama
Reklama

Koniec czarnej serii

Po pięciu kolejnych porażkach przyszedł wreszcie czas na zwycięstwo płockiej Wisły. Nafciarze wygrali w Krakowie z Cracovią 2:1.
Koniec czarnej serii
Wisła wiosenną część ekstraklasy rozpoczynała jako lider tabeli, ale po po wygranej w spotkaniu z Rakowem Częstochowa rozpoczęła się czarna seria pięciu porażek zapoczątkowana przegraną w Gliwicach z tamtejszym Piastem. W kolejnych meczach sposób na niebiesko-biało-niebieskich znalazły również: Widzew Łódź, Legia Warszawa, Zagłębie Lubin i Arka Gdynia.
Po przegranych z Piastem Gliwice i Legią Warszawa również Cracovia miała coś do udowodnienia. Tymczasem w pierwszej połowie niewiele ciekawego działo się na boisku przy Kałuży. Najbliżej szczęścia był Marcin Kamińki, który strzałem z dystansu przetestował Sebastiana Madejskiego. Bramkarz gospodarzy nie dał się jednak zaskoczyć. Zaskoczyć nie dał się również Rafał Leszczyński, chociaż przyznać trzeba, że pracy nie miał zbyt dużo.
Po zmianie stron nie trzeba było czekać na zmianę rezultatu. Quentin Lecoueche z lewej strony pola karnego chciał dograć przed bramkę gospodarzy, jednak Bosko Sutalo zmienił kierunek lotu piłki, zaskakując swojego bramkarza.
Gospodarze nie czekali długo na wyrównanie. Po zagraniu w pole karne piłka odbijała się od kolejnych zawodników niby bila we flipperze, trafiając w końcu do Ajdina Hasicia,który z niewielkiej odległości zdobył bramkę, która Cracovii dała nie tylko wyrównanie, ale również wiarę we własne możliwości.
Na szczęście nafciarze przetrwali chwilowy napór miejscowych, a kiedy nadarzyła się ku temu okazja, ruszyli do przodu w poszukiwaniu okazji do zdobycia kolejnego gola. Gdy Żan Rogelj nastrzelił piłkę na jednego z zawodników Cracovii, na miejscu był Sebastian Madejski. Bramkarz miejscowych okazał się jednak bezradny przy dobitce Deniego Juricia.
Gospodarze przez chwilę popadli w letarg, jednak szybko otrząsnęli się z niego i ruszyli do odrabiania strat. Niebiesko-biało-niebiescy bronili się jednak tyleż dobrze, co szczęśliwie aż do końcowego gwizdka arbitra.
Wisła przełamała w końcu zła passę i wróciła na właściwe tory. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że pozostaną na nich jak najdłużej, chociaż nie będzie to łatwe. Już w następnej kolejce nafciarze wyjadą do Białegostoku. Jagiellonia nie wygrała czterech kolejnych spotkań i zrobi wszystko, by przełamać złą serię.
 
Cracovia – Wisła Płock 1:2 (0:0)
Bramki: Sutalo (sam. 51) i Jurić (69) dla Wisły oraz Hasić (59.) dla Cracovii
Cracovia: Madejski – Wójcik, Sutalo (85' Piła), Traore - Hasić, Al-Ammari, Klich, Perković (79. Knap) - Dominguez (58. Zahiroleslam), Minchew (58. Tabisz) – Sans (85. Praszelik)
Wisła: Leszczyński – Kamiński, Mijusković, Haglind-Sangre – Jurić, Rogelj, Kun, Savvidis (56' Pacheco), Lecoeuche (81)Hiszpański) – Nowak, Sekulski (90. Pomorski)
Żółte kartki: Savvidis, Sekulski, Mijusković (Wisła)a

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama