Reklama
Reklama

Płockie Rysy dla Alanka.

W piątek 20 marca o godzinie 9.00 na najwyższych schodach w Płocku – przy ulicy Okrzei – rozpocznie się niezwykła akcja charytatywna, z której dochód przeznaczony zostanie na leczenie Alana Raczkowskiego.
Płockie Rysy dla Alanka.
Uczestnicy wyzwania planują wykonać przez dziesięć godzin 80 wejść najwyższymi schodami w Płocku. Da to przewyższenie około 2,5 tysiąca metrów. Ma to być symboliczne zwrócenie uwagi na dramatyczną walkę Alanka, który zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne'a. 
Na schodach pojawią się między innymi uczniowie płockich szkół, będą wspierać wyzwanie, traktując to jako jeden z elementów „Aktywnego Witania Wiosny". Do wspólnej drużyny dołączyli już między innymi: Klub Piłki Siatkowej Płock, Płocka Akademia Piłki Nożnej, Stowarzyszenie Rozwoju Kultury Fizycznej Sportowy Płock, Stowarzyszenie Sportu Młodzieżowego Wisła Płock, PG Sport, Wisła Płock oraz trener Leszek Ojrzyński wraz z drużyną Zagłębia Lubin. Piłkarze z Lubina i ich trener nie zjawią się wprawdzie w Płocku, ale wyzwanie realizować będą w Lubinie, jednak wszyscy, wraz z trenerem Leszkiem Ojrzyńskim, zadeklarowali finansowe wsparcie akcji. Każdy, kto zechce wesprzeć leczenie Alanka Raczkowskiego, może dokonać wpłaty do dedykowanej temu skarbonki.
Trener piłki nożnej i wielki pasjonat sportu Marcin Lig wraz z przyjacielem Marcinem Chojnackim przed laty zaczęli bieganie dookoła Sobótki. Trzy lata temu zaczęli wchodzić po schodach. Początkowo cztery razy, później sześć, w końcu rozpoczęli regularne treningi – dwa razy w tygodniu po 14 wejść w 65 minut. Grupa ludzi, którzy podjęli wspólne treningi z parą zapaleńców, przyjęła dla siebie nieformalną nazwę Płockie Rysy. Z czasem jednak pozostali w niej jedynie Marcin Lig i jego żona Kasia oraz Marcin Chojnacki. Dwa lata temu Marcin Lig zaczął zastanawiać się nad zorganizowaniem eventu o charakterze charytatywnym. Podczas Międzynarodowego Turnieju Piłki Nożnej Wisła Płock Youth Cup 2025 Marcin poznał babcię Alanka zbierającą datki na leczenie wnuka. Organizatorzy umożliwili prowadzenie zbiórki w trakcie zawodów.
Determinacja babci ujęła mnie tak bardzo, że postanowiłem dać również coś od siebie. Wymyśliliśmy wraz z Marcinem wyzwanie i obiecałem rodzicom Alanka, że się go podejmiemy. Ustaliliśmy termin na 20 marca i klamka zapadła – powiedział nam Marcin Lig. – Sama akcja jest symboliczna. Zdaję sobie sprawę, jak ogromny to wysiłek, ale każdy schodek będzie przybliżał do celu: 80 wejść w czasie 10 godzin (oczywiście jedno wejście i jedno zejście to jeden pełny raz). Utworzyliśmy skarbonkę, na którą wpłynęły już pierwsze środki. Dla mnie najważniejsze jest właśnie zebranie tych środków. Połączyło się wiele środowisk sportowych i nie tylko, ale prawdziwy i właściwy efekt będzie wtedy, gdy uzbieramy sporo pieniążków na leczenie Alana.

 


 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama