Jutrzenka bardzo szybko wypracowała sobie przewagę umożliwiającą kontrolowanie przebieg wydarzeń na placu gry. Różnica bramkowa nie była wprawdzie porażająco duża, ale zawodniczki z Poznania nie były w stanie zniwelować jej chociażby minimalnie. Po pierwszych 30 minutach miejscowe prowadziły różnicą pięciu bramek. Praktycznie już wtedy pytanie „kto wygra mecz?” można było zastąpić innym – „Jaka będzie przewaga na korzyść Jutrzenki?”.
Pierwszy kwadrans drugiej części gry dał Jutrzence podwojenie przewagi z pierwszej połowy.
Pięć minut przed końcem drużyna prowadzona przez trenera Marcina Krysiaka prowadziła już różnicą piętnastu bramek, chociaż po końcowej syrenie różnica wynosiła „tylko”czternaście oczek. MVP spotkania została Kinga Bachurska.
– To były bardzo dobre zawody w naszym wykonaniu, szczególnie w obronie. Nie pamiętam spotkania, w którym Jutrzenka straciłaby tylko 13 bramek. Dobrze funkcjonował nasz blok, stanowiliśmy monolit wspierany przez bramkarki, które zagrały na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście mamy jeszcze nad czym pracować, ale szczyt formy szykujemy na najważniejsza część sezonu, która jeszcze przed nami – powiedział nam Marcin Krysiak po syrenie kończącej mecz.
MMKS Jutrzenka Płock vs. KS Pyrki Poznań 27:13 (12:7)
Jutrzenka: Kamecka, Bodnar – Mękarska 4, Bachurska 4, Kowalewska 2, Szmigielska, Wawrzyńska 1, Zając 2, Sokołowska, Laufer 1, Cieślak 2, Rędzińska 1, Agata 2, Sikora 2, Warda 6, Kwiatkowska
Napisz komentarz
Komentarze