Reklama
Reklama

Puchar numer czternaście

Piłkarze Wisły Płock odzyskali stracony rok temu Puchar Polski. Ich przewaga w meczu z PGE Wybrzeżem nie była bynajmniej tak duża, jak sugerować to mógł końcowy rezultat.
Puchar numer czternaście
W półfinale Orlen Wisła spokojnie rozprawiła się z Industrią Kielce, tymczasem PGE Wybrzeże musiało solidnie napracować się, aby pokonać Netland MKS Kalisz. Faworytami finału byli wprawdzie gracze z Płocka, można było jednak mieć pewność, że podopieczni trenera Patryka Rombla postawią mistrzom Polski bardzo trudne warunki.
W pierwszej fazie meczu gra toczyła się bramka za bramkę. Ekipa z Trójmiasta grała mocno w defensywie, a przy tym skutecznie w ataku. Kiedy nafciarze odskoczyli na dwa oczka, mogło wydawać się, że zaczną budować swoją przewagę. Tymczasem Wybrzeże zdobyło trzy bramki z rzędu i zdołało wyjść na prowadzenie. Później Gdańszczanom ta sztuka udała się raz jeszcze, ale zazwyczaj to oni występowali w roli zespołu goniącego wynik. Robili jednak wszystko, aby faworyci nie mogli sobie wypracować zbyt dużej przewagi.
W końcówce pierwszej części meczu na ławkę kar powędrował Zoran Ilić, a Wybrzeże rozgrywało akcję przy dwubramkowym prowadzeniu Orlen Wisły. Straciło jednak piłkę, a w kontrataku bezbłędny był Michał Daszek, dzięki czemu nafciarze schodzili do szatni z trzybramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron niewiele zmieniło się w obrazie gry. Przewaga nafciarzy wciąż oscylowała w okolicach dwóch–trzech trafień. Wybrzeże kilka razy mogło zredukować swoje straty do jednego oczka, nie było jednak w stanie wykorzystać dobrych sytuacji.
Na placu gry pojawili się Melvyn Richardson (w pierwszej połowie wychodził na boisko tylko jako wykonawca rzutów karnych). Ich wejście nie tylko ożywiło akcje ofensywne nafciarzy, ale też dodały im trochę magii (na przykład przy golu Melvyna Richardsona po wrzutce). Nade wszystko jednak pozwoliło w końcu zbudować bardziej konkretną przewagę, która dziesięć minut przed końcem sięgała pięciu, a chwilę później nawet sześciu oczek.
Orlen Wisła Płock – PGE Wybrzeże Gdańsk 31:25 (16:13)
Orlen Wisła: Bergerud, Alilović – Daszek 2, Janc 5, Sroczyk 2, Serdio 5, Susnja, Samoila, Zarabec 3, Ilić, Szita, Richardson 6, Krajewski 3, Kosorotov 3, Fazekas 2
PGE Wybrzeże: Zembrzuski, Późniak – Tomczak 2, Zmavc, Czapliński 5, Gębala, Domagała 7, Papina, Michałowicz 5, Peret 2, Stanescu, Pepliński, Będzikowski 1, Czertowicz 1


 


 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama