Dla Stali – jako beniaminka Orlen Superligi – zdobycie ósmego miejsca i zakwalifikowanie się do fazy play-off było już wielkim wyczynem. Dla nafciarzy tymczasem dwumecz z Mielczanami to jedynie pierwszy krok w drodze do trzeciego z rzędu mistrzowskiego tytułu. Faworyt mógł więc być tylko jeden, chociaż w ekipie gospodarzy zabrakło Mitji Janca, Dawida Dawydzika, Zorana Ilicia, Gergo Fazekasa i Przemysława Krajewskiego i Marcela Sroczyka. W składzie pojawili się za to dwaj juniorzy Aleks Zentekler i Igor Szafryna. Od pierwszej minuty na placu gry pojawił się Krystian Szostak, a już w 20. minucie, gdy wynik wciąż pozostawał (przynajmniej w teorii) nierozstrzygnięty, ponieważ Nafciarze prowadzili zaledwie jedną bramką, do gry desygnowany został młody "Szafa".
Chwilę później gospodarze zaczęli jednak powoli budować swoją przewagę, która sięgała nawet pięciu bramek, chociaż ostatnie słowo należało do gości, którzy zredukowali swoje straty do czterech oczek.
Po zmianie stron wystarczyła chwila nieuwagi gospodarzy, aby ich przewaga stopniała do zaledwie dwóch oczek. Chociaż ciężko byłoby wyobrazić sobie, że przyjezdni zdołaliby odrobić dwunastobramkową stratę z pierwszego meczu, należało oddać im, że nie zamierzali bezradnie patrzeć, jak gospodarze rozgrywają piłkę i prosić o najniższy wymiar kary.
Oczywiście, biorąc pod uwagę głębię składu Orlen Wisły i jakość poszczególnych zawodników, jedynie kwestią czasu pozostawało, kiedy zacznie zarysowywać się przewaga nafciarzy, która ostatecznie sięgnęła ośmiu bramek.
Orlen Wisła Płock - Handball Stal Mielec 30:22 (14:10)
Orlen Wisła: Bergerud, Borucki, Alilović – Daszek, Szostak 2, Szyszko 6, Serdio 2, Susnja, Samoila 3, Richardson 7, Zarabec, Zenkteler 1, Mihić 1, Szita, Szafryna, Kosorotov 8
Handball Stal: Witkowski, Kozina, Królikowski – Sanek 4, Tarasevich 3, Stefani 3, Krasovskii 3, Przybylski 3, Segal 3, Janus 1, Tokasz 1, Kotliński 1, Wąsowski, Kasai
Napisz komentarz
Komentarze