Jedyną stawką spotkania dwóch zespołów z Mazowsza było zdobycie pierwszego miejsca Turnieju Mistrzów. Jutrzenka nie zamierzała jednak podchodzić do meczu ulgowo i od pierwszych chwil narzuciła rywalkom swoje warunki gry.
Wprawdzie to ekipa gości otworzyła wynik, ale okazało się, że było to jej jedyne prowadzenie w tym meczu. Mało tego – na swojego kolejnego gola ROKiS Marcovia czekać musiała niemal kwadrans. Drużyna prowadzona przez Ewę Filipek z uporem godnym lepszej sprawy przez całe 60 minut grała na swa koła, wycofując bramkarkę. Jutrzenka była jednak na to doskonale przygotowana, dzięki czemu zdobyła sporo łatwych bramek rzutami przez całe boisko. Najwięcej powodów do zadowolenia miała bez wątpienia Kinga Kamecka. Nieczęsto zdarza się bowiem, aby bramkarka zdobyła w jednym meczu aż trzy gole.
Jutrzenka ma teraz czas na świętowanie awansu, później zaś przyjdzie czas posezonowych urlopów. Tymczasem zarząd klubu musi jak najszybciej zająć się kompletowaniem zespołu, który w sezonie 2026/2027 walczył będzie o zajęcie miejsca dającego spokojne utrzymanie się na zapleczu kobiecej Orlen Superligi.
Jutrzenka Płock – ROKiS Radzymin Marcovia Marki 33:21 (17:8)
Jutrzenka: Kamecka 3, Bodnar, Rogowska – Wawrzyńska 1, Sikora 9, Rędzińska 3, Mękarska 4, Szmigielska 3, Laufer 1, Agata 6, Warda 4, Bachurska, Cieślak, Kowalewska, Zając
Marcovia ROKiS: Barciuk, Żak, Rudzka – Sawicka 1, Kogut 5, Filipek, Jarząbek 4, Tereszkiewicz 2, Siewirska 2, Jakóbowska 1, Adaczyńska 5, Szczotka, Witak, Giera 1, Stencel
Napisz komentarz
Komentarze