Zaczęło się całkiem nieźle dla Wisły, która w pierwszych minutach wypracowała sobie kilka niezłych okazji. Niestety żadnej z nich nie udało się wykorzystać. Motor pierwszą groźną okazję wypracował sobie w siódmej minucie. W zamieszaniu podbramkowym Bartosz Wolski uderzył w długi róg, otwierając w ten sposób wynik meczu.
Strata bramki wpłynęła bardzo deprymująco na nafciarzy, którzy wyglądali tak, jakby kompletnie stracili koncepcję gry. Na domiar złego stracili Daniego Pacheco, który z powodu urazu musiał opuścić plac gry.
Zejście z boiska reżysera gry nie było końcem nieszczęść gospodarzy. Po jednym z rzutów wolnych przypomniał o sobie najlepszy strzelec Motoru Karol Czubak, który precyzyjną główką podwyższył wynik meczu.
Trener Mariusz Misiura znany jest z tego, że decyduje się na zmiany dopiero w trakcie drugiej połowy. Tym razem trzy roszady miały miejsce tuż po przerwie. Quentin Lecouche, Giannis Niarchos i Matchoi Djalo nie wnieśli jednak niczego nowego do gry niebiesko-biało-niebieskich.
Trzeciego gola dla gości zdobył Marek Bartos, a dzieła zniszczenia dopełnił Fabio Ronaldo.
Mecz z Motorem oglądało ponad 9 tysięcy kibiców. Niestety spora część z nich zaczęła opuszczać stadion przed końcem meczu. Porażka z Motorem była najboleśniejszą za kadencji trenera Mariusza Misiury.
Wisła Płock – Motor Lublin 0:4 (0:2)
Bramki: Wolski (8.), Czubak (31.), Bartos (80.), Ronaldo (88.)
Wisła: Burek – Mijusković, Kamiński (46. Lecouche), Hanglind-Sangre – Gallapeni, Pacheco (24. Tavares), Rogelj – Nowak, Pomorski (46. Niarchos) – Jurić (46. Djalo), Sekulski
Motor: Tratnik – Luberecki, Najemski, Bartos, Stolarski (64. Santos) – Rodrigues, Samper, Wolski, Hoeven (64. Ronaldo), N’Diaye (77. Król) – Czubak (77. Dadasow)
Żółte kartki: Haglind-Sangre i Rogelj (Wisła) oraz Czubak i Najemski (Motor)
Napisz komentarz
Komentarze