Reklama
Reklama

Tak przechodzi się do historii

Klub Piłki Siatkowej Płock zajęli drugie miejsce w turnieju finałowym II ligi. Podopieczni trenera Macieja Lubiejewskiego wraz ze zwycięzcą imprezy – Avią Solar Sędziszów Małopolski awansowali do PLS 1. Ligi.
Tak przechodzi się do historii

Autor: KPS Płock

Pierwszym rywalem KPS-u był gospodarz turnieju – Wieluński Klub Sportowy. Wygrana z drużyną, która jeszcze przed rozpoczęciem zasadniczej części sezonu 2025/2026 stawiana była w roli faworyta do awansu, okazała się kluczem do końcowego sukcesu w całym turnieju. KPS już w pierwszym secie pokazał swoją moc, wygrywając go 25:22. Zespół z Płocka nie zamierzał zwalniać tempa i wygrał również drugą partię – tym razem 25:21. W trzeciej odsłonie można było odnieść wrażenie, że z gospodarzy uszło powietrze. Wygrana 25:19 dała KPS-owi zwycięstwo 3:0, co było wręcz doskonałym wejściem w rywalizację kluczową dla losów awansu do PLS 1. Ligi. MVP zawodów wybrano Jakuba Dobrolubowa.
Drugim rywalem KPS-u była młodzieżowa drużyna Energa Trefl II Gdańsk, w której na co dzień grywa Arkadiusz Wlazły. Tym razem w zespole pojawił się również jego ojciec – słynny Mariusz Wlazły. Set otwarcia wygrany został przez zespół z Gdańska 25:21, ale w drugiej partii lepszy był KPS, który wygrał 25:20. Trzecia odsłona padła łupem Gdańszczan, którzy wygrali wysoko 25:16. Czwarta odsłona zakończona została takim samym rezultatem, ale na korzyść ekipy z Płocka. O losach meczu decydował więc tie-break, w którym lepsi okazali się podopieczni trenera Marcina Lubiejewskiego, wygrywając go 15:8, a całe spotkanie 3:2. Dzięki temu ekipa z Płocka już po dwóch dniach zapewniła sobie awans do PLS 1. Ligi. MVP meczu został Dawid Bulira.
Ostatnie spotkanie turnieju było meczem przyjaźni, w którym spotkały się dwa zespoły już wcześniej pewne awansu. Avia Solar Sędziszów Małopolski okazała się lepsza od KPS-u, wygrywając 3:1 (25:23, 23:25, 25:18, 25:19). warto jednak zaznaczyć, że tym razem trener Marcin Lubiejewski dał odpocząć najbardziej eksploatowanym wcześniej zawodnikom i oszczędzał tych, którzy narzekali na urazy. Zespół z Płocka zagrał więc w mocno eksperymentalnym zestawieniu. Porażka w „meczu przyjaźni” nie umniejsza jednak sukcesu drużyny z Płocka, która udowodniła, że solidnie zapracowała na to, aby sezon 2026/2027 spędzić na zapleczu PlusLigi.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama