Reklama
Reklama

Zabawa u podstaw naszej kultury

Johan Huizinga, autor słynnego eseju „Homo ludens”, twierdzi, że zabawa jest podstawą kultury i jej instytucji. Twierdzenie to stało się podstawą do stworzenia ekspozycji prac Piotra Rogalińskiego, która prezentowana będzie w Spichlerzu.
Zabawa u podstaw naszej kultury

Autor: Muzeum Mazowieckie w Płocku

W piątek 15 maja o godzinie 16.00 odbędzie się wernisaż wystawy „Nie-zabawki” Piotra Rogalińskiego, która dostępna będzie dla publiczności w Spichlerzu – Dziale Etnograficznym Muzeum Mazowieckiego w Płocku do 31 sierpnia 2026 r.
Pozornie wydawać się może, że zabawki i zabawa są błahe i „dziecinne”. Aby udowodnić, że jest zupełnie inaczej, w tytule wystawy Piotra Rogalińskiego pojawiło się „nie”. W ten sposób autorzy ekspozycji chcą zwrócić naszą uwagę na fakt, że zabawki i zabawy kreują naszą rzeczywistość. Kształty zabawek: konika, samochodu, lalki reprezentują kategorie, które są niezwykle istotne dla naszej rzeczywistości. Nasz dorosły świat definiują zabawki, którymi bawimy się w dzieciństwie.
Zabawa lalką czy żołnierzykiem to dla dzieci kulturowy trening roli społecznej. Cytowany na wstępie Johan Huizinga przekonuje, że fundamentalny i konstruktywny element ludzkich cywilizacji zawiera się w zabawie.
W tym kontekście w pełni uprawnione wydaje się stwierdzenie, że wystawa Piotra Rogalińskiego dotyka istoty naszej tożsamości kulturowej, sięgając do źródeł antropologicznej i etnograficznej refleksji. Pytając, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, uderzająco aktualizuje to pytanie.
Zabawa przedmiotami, które reprezentują różne rzeczy, ludzi i zjawiska w każdej kulturze świata traktowana jest jako forma oswajania świata, wpływania na jego i nasze losy.
Nie-zabawki, które prezentowane będą w Spichlerzu, poruszają widza aktualnością współczesnych zjawisk i problemów, opowiadają o wojnie i ekologii w taki sposób, że dorośli stają się ostrożni.
Carl Gustaw Jung podkreślał, że mitologiczne archetypy, które wciąż są w nas obecne, łączą symbole z rzeczywistością.
Prostota i surowość archaicznych form prezentowanych w klimatycznym płockim Spichlerzu są jedynie pozorne. Przenoszą nas jednak w rzeczywistość podobną do snu, który może wybudzić chociaż na chwilę z rutynowego letargu. Oglądając wystawę mamy stawać się (niby)dziećmi w świecie (nie) konfrontujących nas z kategoriami rzeczywistości, które nie powinny umknąć naszej uwadze.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama