To jedna z najczarniejszych kart w historii miasta i gminy Gąbin. Niemieccy okupanci, w akcie zemsty za śmierć żandarma odnalezionego w okolicy Ciechomic, dokonali egzekucji dziewięciu mieszkańców Gąbina i okolicznych miejscowości.
Bolesne wydarzenie sprzed 85 lat zapisało się trwale w pamięci lokalnej społeczności. Jest symbolem okrucieństwa i przemocy czasów wojny. W tym roku rocznicowe obchody miały charakter szczególny. Wśród uczestników uroczystości odbywających się przy odnowionym pomniku rozstrzelanych mieszkańców Gąbina, znaleźli się przedstawiciele organizacji społecznych, samorządu gminnego i powiatowego, mieszkańcy, dzieci i młodzież.
Goście zgromadzeni pod monumentem będącym symbolem hołdu dla ofiar i wiecznej pamięci o nich, wysłuchali Ewy Chrząszczewskiej, dyrektor Szkoły Podstawowej w Nowym Kamieniu, która podkreśliła, jak ważna jest pamięć historyczna, którą trzeba nie tylko pielęgnować, ale również przekazywać ją kolejnym pokoleniom.
Jadwiga Maksiewicz jest córką Anny Kuczmańskiej – mieszkanki Gąbina, która na własne oczy widziała to, co stało się 15 czerwca 1941 roku. Opowiadają o historii swojej rodziny, nie pominęła dramatycznych chwil sprzed 85 lat.
– Gdy dorośniecie, dbajcie o pokój w Polsce i na świecie – mówiła, zwracając się do dzieci i młodzieży.
Ksiądz Karol Frankowski odmówił modlitwę za pomordowanych. Przypomniał, jak ważna jest miłość bliźniego i miłość ojczyzny. Mówił, że wzajemny szacunek i dobro stanowią fundament trwałego pokoju.
Wyjątkowy charakter miejsca, w którym odbywały się uroczystości podkreślił burmistrz miasta i gminy Gąbin Krzysztof Jadczak, mówiąc też, że wciąż żywa pamięć o ofiarach jest pielęgnowana przez mieszkańców. Zwrócił uwagę, że wspólne uczestnictwo w takich wydarzeniach dzieci, uczniów i młodzieży, dorosłych mieszkańców, społeczników oraz samorządowców ma wartość szczególną. Uroczystość zakończyła się złożeniem kwiatów przez przybyłe delegacje, i zapaleniem symbolicznych zniczy.
Tragiczna historia
Niemiecka żandarmeria rozstrzelała 15 czerwca 1941 roku dziewięciu mieszkańców Gąbina i okolic w odwecie za śmierć niemieckiego żandarma w okolicy Ciechomic. Przed egzekucją uwięziono ponad stu mężczyzn, których przetrzymywano w kościele parafialnym na gąbińskiej starówce. Dwóch z nich zostało zabitych, zanim doszło do masowej, publicznej egzekucji, której dokonali członkowie jednostki specjalnej Waffen-SS. Jej dowódcą był Friedrich W. Hegenscheidt, a bezpośrednio odpowiedzialny za egzekucję to Sturmbahnfurer Helmut Heisig. Obaj po zakończeniu działań wojennych zdołali uniknąć kary.
W masowej egzekucji w Gąbinie życie stracili:
Franciszek Płażewski – szewc z Gąbina,
Jan Potomski – robotnik z Gąbina,
Władysław Poliński – piekarz z Gąbina,
Wacław Strzelecki – szewc z Gąbina,
Józef Stachowski – sklepikarz z Topólna,
Stanisław Korpowski – kupiec z Gąbina,
Władysław Kowalik – rolnik z Guzewa,
Władysław Maciejewski – lekarz z Sannik,
Jan Skonieczny – rolnik z Sannik.
Do listy tej trzeba dodać zamordowanego podczas ucieczki Jana Kurpiasa - rolnika z Gór.
Opracowanie i fot.: A. Świerzyński
Napisz komentarz
Komentarze