Wisła rozpoczęła nowy sezon od wyjazdowej wygranej 2:1 z Rakowem Częstochowa. Na listę strzelców wpisali się debiutujący w niebiesko-biało-niebieskich barwach Marcin Flis oraz Žan Rogelj.
W letniej przerwie ekipa, którą prowadzi obecnie trener Ada Majewski, dokonała poważnej rekonstrukcji swojego składu. W Częstochowie na placu gry pojawili się: Marcin Flis, Patryk Kun, Olaf Kobacki, Jurica Pršir oraz Adam Radwański.
Widzew zremisował w Łodzi z Motorem Lublin 2:2, a bramki dla gospodarzy zdobyli Mariusz Fornalczyk i Sebastian Bergier (z rzutu karnego). Wśród nowych twarzy Widzewa na uwagę zasługuje przede wszystkim Karol Świderski, 51-krotny reprezentant Polski, który przyszedł do Łodzi z Panathinaikosu Ateny.
Pojedynek z Widzewem Wisła zaczęła bardzo odważnie, a jej pierwszą akcję próbował zakończyć Said Hamulić. Bez efektu. Widzew odpowiedział bardzo szybko, ale próba rozegrania piłki na przedpolu gospodarzy została zatrzymana faulem. Z rzutu wolnego uderzał Przemysław Wiśniewski – tyleż mocno, co niecelnie.
Mecz był bardzo otwarty, a gra co chwilę przenosiła się spod jednej bramki pod drugą. Doskonałą okazję – po błędzie Marcela Krajewskiego – miał Olaf Kobacki, ale nie zdołał dobrze złożyć się do strzału i po jego uderzeniu piłka przeleciała obok krótkiego słupka.
Doskonałą okazję chwilę później miał Sebastian Bergier, ale jego kąśliwy strzał w spektakularnym stylu obronił Rafał Leszczyński. Sytuacja dla Łodzian nie wynikała z dobrego rozegrania piłki, le sprokurowana została błędem Daniego Pacheco.
Bardzo aktywny w polu karnym Widzewa był Said Hamulić, który w swoim piłkarskim CV ma grę w barwach łódzkiego klubu. Można zaryzykować stwierdzenie, że Hamulić szukał piłki, a piłka szukała Hamulicia. Sęk w tym, że te obopólne poszukiwania nie przekładały się na zdobycze bramkowe.
Co nie udało się Bośniakowi w pierwszej połowie, nie powiodło się również w drugiej, chociaż dwa razy znajdował się sam przed Bartłomiejem Drągowskim. Bramkarz Widzewa dwa razy był jednak górą.
Niebiesko-biało-niebiescy zepchnęli rywala do głębokiej defensywy, uzyskując zdecydowaną przewagę optyczną. Tak się jednak składa, że za wrażenia artystyczne w futbolu nie przyznaje się punktów, więc wynik pozostawał bez zmian. Milimetry od szczęścia był Żan Rogelj, który fantastycznie uderzył z dystansu, ale piłka odbiła się od poprzeczki i spadła przed linią bramkową. Do dobitki ruszył Marcin Flis, ale uprzedzili go obrońcy Widzewa.
Wisła Płock – Widzew Łódź 0:0
Wisła: Leszczyński – Haglind-Sangre, Kamiński, Flis – Kun, Pacheco (82. Pacheco), Radwański, Rogelj – Kobacki (70. Prsir), Jimenez (66. Gallapeni) – Hamulic (82. Sekulski)
Widzew: Drągowski – Cheng (66. Garcia), Kapuadi, Wiśniewski, Krajewski – Fornalczyk (73. Baena), Kornvig, Shehu, Alvarez – Bergier (65. Papanikolau), Świderski
Żółte kartki: Flis (Wisła) oraz Alvarez, Shehu, Papanikolau (Widzew)
Napisz komentarz
Komentarze