Nafciarze rozpoczęli sezon wygraną 2:1w wyjazdowym meczu z Rakowem Częstochowa. Biała Gwiazda cieszyła się z wygranej u siebie 2:1 z GKS-em Katowice. Druga kolejka to domowy remis niebiesko-biało-niebieskich z Widzewem Łódź 0:0 i porażka krakowskiej Wisły w Gliwicach z tamtejszym Piastem 3:4.
W Krakowie Wisła z Płocka rozpoczęła bardzo ofensywnie, szukając okazji do zdobycia gola. Nafciarze mieli nieco więcej z gry, jednak nie wynikało z tego nic konkretnego. Więcej powodów do zadowolenia mieli gospodarze. Zamieszanie w polu karnym próbował wykorzystać Angel Rodado. Wydawało się, że jego strzał jest na tyle czytelny, że poradzi z nim sobie Rafał Leszczyński, ale odbita od Marcusa Haglinda-Sangre piłka kompletnie go zmyliła, wpadając do siatki.
W poszukiwaniu okazji do wyrównania najbardziej aktywny był Said Hamulić, który przełamał w końcu strzelecką niemoc, wykorzystując fenomenalne podanie Daniego Pacheco. Bośniak w sytuacji sam na sam z bramkarzem zachował zimną krew, posyłając piłkę do bramki.
Gospodarze odzyskali prowadzenie dzięki kolejnemu Hiszpanowi. Tym razem podbramkowe zamieszanie zdołał wykorzystać Jordi Sanchez, ustalając tym samym wynik pierwszej połowy.
Po zmianie stron na placu gry nie pojawił się już narzekający na uraz Marcin Flis, zastąpiony przez Marina Karamarko. Niestety nie była to jedyna zmiana wymuszona kontuzją. Po kwadransie drugiej połowy boisko opuścić musiał Dani Pacheco. Jego miejsce zajął Kyriakos Savvidis.
Płocka Wisła prowadziła grę, spychając gospodarzy do głębokiej defensywy, jednak nic z tego nie wynikało. Przewaga Nafciarzy nie przekładała się jednak na jakiekolwiek zdobycze bramkowe. Wciąż bardzo aktywny był Said Hamulić, który popisał się atomowym uderzeniem zza pola karnego. Piłka leciała pod poprzeczkę, a Marcel Łubik musiał wykazać się wielkim kunsztem, aby zapobiec utracie gola.
Blisko szczęścia był Marcin Kamiński, który najwyżej wyskoczył do główki po doskonałym dośrodkowaniu Juricy Prsira. Po jego uderzeniu głową piłka trafiła jednak w słupek. Zepchnięta do defensywy Biała Gwiazda skupiała się głównie na blokowaniu dostępu do swojej bramki, ale kilka razy też zagroziła gościom. Wynik jednak się nie zmienił i Nafciarze do jednej wygranej i jednego remisu dołożyli pierwszą w tym sezonie porażkę.
Wisła Kraków – Wisła Płock 2:1 (2:1)
Bramki: Rodado (14.) i Sanchez (36.) (Kraków) oraz Hamulić (28.) (Płock)
Kraków: Łubik – Krzyżanowski, Maisonneuve, Uryga, Lelieveld – Ertlthaler, Duda – Duarte (73. Mikulec), Rodado (73. Igbekeme), Bozić (63. Kuziemka) – Sanchez
Płock: Leszczyński – Flis (46. Karamarko), Kamiński, Haglind-Sangre – Kun (60. Gallapeni), Pacheco (60. Savvidis), Radwański, Rogelj – Kobacki (69. Kuchko), Hamulic, Jime (56. Prsir)
Żółte kartki: Uryga (Krqaków) oraz Haglind-Sangre i Prsir (Płock)
Napisz komentarz
Komentarze