Pierwszy dzień rozgrywanego w formule final four turnieju Europa Cup upłynął pod znakiem meczów półfinałowych. Podopieczni trenera Xaviego Sabate stoczyli bardzo wyrównany bój z HBC Nantes, w którym na tablicy wyników wyjątkowo często pojawiał się wynik remisowy. W bramce cudów zręczności dokonywał Miljan Vujović, na kole doskonale spisywał się Dawid Dawydzik, na rozegraniu dobrze radził sobie Mitja Janc, a na lewym skrzykle Lovro Mihić. Aż do końcowej syreny wszystko wydawało się możliwe, jednak ostatniego gola w meczu zdobyła ekipa z Francji i to ona cieszyć się mogła jednobramkową wygraną.
Początek meczu o trzecie miejsce nie układał się po myśli niebiesko-biało-niebieskich, którzy przerywali już różnicą czterech bramek. Wicemistrzowie Polski pokazali jednak swój słynny charakter, dzięki czemu na przerwę schodzili ju tylko z jednym oczkiem straty. Po zmianie stron ekipa z Bundesligi ponownie zdołała wypracować sobie niewielką przewagę, ponownie jednak Nafciarze pokazali, że nie poddają się bez walki. O ile jednak nikogo nie mogą dziwić bramki zdobywane przez Mitję Janca, Michała Daszka czy Melvyna Richardsona, to na słowa najwyższego uznania zasłużył Max Matyszczyk, który w arcytrudnej psychicznie końcówce wytrzymał presję, również wpisując się na listę strzelców.
Po 60 minutach gry na świetlnej tablicy widniał wynik 24:24, więc o końcowym rezultacie decydowała seria rzutów karnych. Tę próbę nerwów Orlen Wisła wygrała 5:3, a cały mecz 29:27, zajmując tym samym trzecie miejsce w turnieju.
HBC Nantes – Orlen Wisła Płock 24:23 (15:15)
Orlen Wisła Płock – VfL Gummersbach 29:27 (12:13, 24:24, k. 5:3)
Orlen Wisła Płock: Vujović, Alilović – Daszek 4 (0+4). Janc 7 (4+3), .Szyszko 0 (0+0), Maciejewski 0 (0+0), Susnja 0 (0+0), Oriol Ray 1 (1+0), Szita 0 (0+0), Richardson 12 (3+9), Zarabec 4 (1+3), Fazekas – 2 (2+0), Krajewski 1 (0+1), Dawydzik –4 (4+0), Mihić 5+ (4+1) Ilić 1+0), Matyszczyk 2 (0+2) Kosorotov – 4 (1+3)
Napisz komentarz
Komentarze