Do zespołu z Kielc przed rozpoczęciem sezonu 2026/2027 dołączyli: wracający z wypożyczenia Nigeryjczyk Faruk Yusuf (Limoges), bramkarz Dejan Milosavjec (Fuchse Berlin), grający na prawym rozegraniu Francuz Julien Bos (HBC Nantes) i Chorwat Luka Klarica (RK Zagrzeb), lewi rozgrywający Białorusin Kirył Rabczyński (SKA Mińsk) i Czarnogórzec Milorad Bakić (Eskilstuna Guif) oraz młody polski bramkarz Kacper Kaleta (AGH AWF Kraków/KSZO Ostrowiec Świętokrzyski). Dużo mniej transferów przychodzących przeprowadzili Nafciarze, do których dołączyli: kołowy Oriol Rey Morales (GRK Ohrid), którego specjalnością jest defensywa, lewoskrzydłowy Frederik Bjerre (GOG), bramkarz Miljan Vujović (RD Slovan) oraz wychowankowie klubu – kołowy Jakub Maciejewski i środkowy rozgrywający Maksymilian Matyszczyk.
Nie mniej istotne od listy przedsezonowych wzmocnień jest – niestety – zestawienie zawodników, którzy nie mogli zagrać z powodu kontuzji. W ekipie aktualnych mistrzów Polski na pierwszy plan wśród nieobecnych wysuwa się Arkadiusz Moryto, który przeszedł operację barku dołączyli. Z powodu mniej lub bardziej poważnych urazów ze składu wypadli również Michał Olejniczak, Szymon Sićko i Milorad Bakić. Do ostatniej chwili niepewny był występ Piotra Jędraszczyka, który ostatecznie pojawił się w składzie. Luka Lovre Klarica wznowił treningi po operacji kręgosłupa. W zespole nafciarzy pauzuje z powodu urazu Abel Serdio, ale najpoważniejszym osłabieniem wydawał się brak Frederika Bjerre, który doznał poważnej kontuzji barku. Okazało się jednak, że Duńczyk pojawił się w składzie Nafciarzy na spotkanie w Atlas Arenie. Wprawdzie początkowo mogło wydawać się, że Duńczyk będzie desygnowany wyłącznie do egzekwowania rzutów karnych, z czasem jednak mogliśmy oglądać go w grze.
Bohaterem pierwszych minut meczu był Mirko Alilović, który zatrzymał cztery kolejne rzuty mistrzów Polski. Nafciarze wykorzystali doskonałą postawę swojego bramkarza, obejmując dwubramkowe prowadzenie dzięki celnym rzutom Zorana Ilicia i Gergo Fazekasa. Industria swoją strzelecką niemoc przełamała dopiero w szóstej minucie.
Kiedy w kieleckiej bramce zaczął popisywać się Dejan Milosavjev, ekipa występująca w roli gospodarza wróciła do gry, doprowadzając do remisu, a później wychodząc na prowadzenie. Niebiesko-biało-niebiescy byli jednak niezwykle czujni i na każdego straconego gola odpowiadali golem zdobytym. Nic więc dziwnego, że w 30 pierwszych minutach gry aż dziesięciokrotnie na świetlnej tablicy pojawiał się wynik remisowy (nie licząc 0:0). Zespół z Kielc tylko raz zdołał odskoczyć podopiecznym trenera Xaviego Sabate na dwa oczka, jednak szybko roztrwonili tę przewagę. Spora w tym zasługa Michała Daszka, który tuż przed końcem pierwszej odsłony rzucił przez całe boisko do pustej bramki.
Druga część spotkania niewiele różniła się od pierwszej. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Gdy Industria zdołała odskoczyć na dwa oczka, cieszyła się z dwubramkowej przewagi zaledwie kilkadziesiąt sekund. Sytuacja zaczęła zmieniać się po kwadransie gry. Niebiesko-biało-niebiescy wypracowali sobie dwu- prowadzenie, a po chwili nawet trzybramkowe prowadzenie. Swoistą ciekawostką jest fakt, że w pewnym momencie doszło do niezwykle rzadkiej sytuacji, gdy trzy kolejne akcje zostały przerwane przez arbitrów z powodu faulu w ataku.
Doskonałe wejście w drugiej połowie zanotował Sergei Kosorotov, który był niemal nie do zatrzymania, gdy decydował się na rzuty – czy to z drugiej linii, czy po wejściach w strefę obronną Industrii. Do tego dodać należy wywalczenie rzutu karnego i dobrą grę defensywną. Świetną zmianę w płockiej bramce dał Miljan Vujović, który początkowo wprawdzie przepuścił kilka rzutów, ale w kluczowych momentach okazał się dla Industrii zaporą niemal nie do przejścia.
Warto pamiętać, że pierwszą edycję Super Pucharu wygrała Orlen Wisła, która się sięgnęła później po mistrzostwo Polski. Druga edycja padła łupem Industrii, która wywalczyła później mistrzostwo Polski. Sezon 2026/2027 od zdobycia Super Pucharu rozpoczęła Orlen Wisła... Powtórka z historii? - nie mamy nic przeciwko niej.
Industria Kielce – Orlen Wisła Płock 24:27 (13:13)
Industria: Milosavjev – Jędraszczyk 1, Konkourd 1, Bos 1, Karalek 6, Vlah 6, Monar, Nahi 5, Jarosiewicz 2, Yusuf 1, Rabczyński 1, Klarica
Orlen Wisła: Alilović, Vujović – Daszek 3, Janc 4, Susnja 1, Rey, Szita 1, Fazekas 2, Dawydzik 1, Mihić 1, Ilić 1, Bjerre 6, Zarabec, Richardson 2, Krajewski, Kosorotov 5
Napisz komentarz
Komentarze