Kto przynajmniej raz zwiedzał Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wymyślu Polskim, powinien wybrać się do Przejmy na Olenderfest, absolutnie niezwykły festiwal celebrujący bogatą historię i dziedzictwo menonitów oraz olendrów, którzy osiedlając się na ziemiach polskich, wnieśli ze sobą unikalne tradycje, umiejętności i wartości. Jaki był wkład Olendrów w rozwój polskiego rolnictwa, rzemiosła i kultury? – tego dowiedzieć się będzie można podczas Olenderfestu, który będzie jednocześnie okazją, aby zanurzyć się w dawnych zwyczajach, spróbować tradycyjnych smaków i odkryć, jak wielokulturowość kształtowała naszą tożsamość.
Olendrzy przybyli nad Wisłę z terenów dzisiejszych Niderlandów i Fryzji w XVI–XVII wieku, uciekając przed prześladowaniami religijnymi, wojnami i kryzysem gospodarczym. Zakładali swoje gospodarstwa na trudnych, podmokłych terenach. Specjalizowali się w melioracji, budowali kanały, zbiorniki i groble. Dzięki ich pracy liczne nieużytki zamienione zostały w urodzajne pola. Uprawiali zboża i warzywa, prowadzili sady, wyrabiali znakomite sery i słynne powidła buraczane. Ich gospodarstwa były wzorem porządku i pracowitości.
Trwałymi śladami po Olendrach są na Mazowszu nasadzenia wierzb i jabłoni, ale również kulinarne tradycje, układ wsi i drewnianych domostw, które podziwiać możemy w Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim.
Olenderfest to okazja do zobaczenia unikatowej kolekcji dawnych narzędzi, które używane były do wyrobu powideł. Są one prezentowane podczas pokazów gotowania na żywo będącego sercem imprezy (początek o godzinie 14.00). Najciekawsze z eksponatów to dwie oryginalne prasy do wyciskania soku, żeliwne kotły oraz drewniane łychy i chochle do mieszania i nalewania gorących powideł. Wszystkie oryginalne, ręcznie wykonane i nadal sprawne narzędzia są częścią żywej demonstracji dawnych olenderskich technik przetwórstwa.
Podczas tegorocznej edycji Festiwalu Powideł Olenderskich stoiska czynne będą od 12.00, a godzinę później nastąpi oficjalne otwarcie imprezy. Wśród wystawców będzie można spotkać wielu lokalnych twórców i producentów. Będą rodzinne manufaktury i rękodzielnicy, koła gospodyń wiejskich, dwie winnice i browar. Dla zainteresowanych przygotowane będą warsztaty dawnych rzemiosł – kowalstwa, garncarstwa, wikliniarstwa, tkactwa i wyplatania płotów łozinowych, charakterystycznych dla terenów zalewowych. Płoty takie obejrzeć można w Skansenie Osadnictwa Olenderskiego w Wiączeminie Polskim oraz w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu przy chałupie z Czermna.
Podczas Olenderfestu będzie można przekonać się, jak powstaje tradycyjny płot łozinowy – od pierwszego wbitego kołka po ostatnią splecioną witkę. Uczestnicy festiwalu będą mogli śledzić również popis kowalstwa w wykonaniu pasjonatów, którzy potrafią zamienić kawałek stali w małe dzieło sztuki.
Ważnym elementem Olenderfestu ma być konkurs kulinarny „Przysmaki Mazowsza – ziemniaczane rarytasy”. Warto podkreślić, że ziemniaki na olenderskiej ziemi miały wielkie znaczenie, a sztandarowym daniem nadwiślańskich osadników było siake fusier – ziemniaczane purée z dodatkiem pszennej mąki podawane z dołkiem, w który wlewało się zasmażone ze skwarkami rzadkie powidła buraczane.
Zwieńczeniem Olenderfestu będzie zabawa taneczna, podczas której zaprezentują się cztery formacje. Kapela Podwórkowa Chłopaki do Wzięcia ma w swoim repertuarze piosenki starowarszawskie, biesiadne i pełne humoru utwory prosto z życia. Kapela Butrynów to rodzinna grupa z regionu janowskiego i Roztocza Zachodniego, która gra ze słuchu w zgodzie z lokalnym stylem. Repertuar kapeli obejmuje siarczyste oberki, krowiarze, podróżniaki, skoczne polki, ballady, kołysanki i pieśni dziadowskie. Kapela gra na autentycznych instrumentach ludowych, wśród których na plan pierwszy wysuwa się suka biłgorajska.
Kapela Apostola ożywia brzmienie archaicznych instrumentów i przenosi słuchaczy w atmosferę dawnych wesel galicyjskich wsi z czasów Oskara Kolberga. Wykonuje mazurki, kozaki, kołomyjki, polki i walce, czyli muzykę dawnego Podola, łączącą ukraińskie, polskie i żydowskie tradycje
Pochodząca z Suwalszczyzny Kanka Franka to żeński duet, który powstał, aby kultywować pamięć Franciszeka Racisa, jednego z ostatnich suwalskich muzykantów. Jego spuścizną jest bogaty repertuar skrzypcowy.
Napisz komentarz
Komentarze