Reklama

Mogło być tak pięknie...

Nafciarze z Nantes wracają na tarczy, chociaż pierwsze minuty ich pojedynku z miejscowym HBC dawały nadzieję na bardzo efektowne zwycięstwo. O wygranej gospodarzy przesądził gol z rzutu karnego zdobyty po regulaminowym czasie gry.
Mogło być tak pięknie...
W pierwszych minutach meczu z Orlen Wisłą Płock kibice HBC Nantes przecierali oczy ze zdumienia. Nafciarze grali perfekcyjnie w obronie, a między słupkami rewelacyjnie spisywał się Miljan Vujović. Wiślacy prawie tak samo dobrze jak w defensywie spisywali się też w ataku. Dwie bramki Mitji Janca, dwie Dawida Dawydzika i jedna Gergo Fazekasa dały nam prowadzenie 5:0.
Trener miejscowych zdecydował się na regulaminową przerwę w grze i zmusił swoich podopiecznych do zmiany sposobu rozgrywania piłki. Wicemistrzowie Francji zaczęli szybciej biegać do ataku i grać dużo bardziej agresywnie w obronie. Podopieczni trenera Xaviego Sabate zaczęli zaś popełniać błędy w ofensywie, które były bezlitośnie wykorzystywane przez miejscowych. Ekipa z Nantes systematycznie odrabiała swoje straty.
Dziewięć minut przed końcem na świetlnej tablicy pojawił się remis 10:10, a chwilę później gospodarze po raz pierwszy objęli prowadzenie. Niebiesko-biało-niebiescy zdołali wyrównać... w ostatniej minucie pierwszej połowy. W końcówce pierwszej połowy zespół z Płocka dość długo nie był w stanie przełamać swojej strzeleckiej niemocy, ale okazało się, że problem ten dotyczył również zespołu z Nantes. Ostatecznie pierwsze 30 minut oba zespoły zakończyły z jednakowym dorobkiem bramkowym.
Po zmianie stron Nafciarze zdołali wprawdzie objąć jednobramkowe prowadzenie, jednak na pięć kolejnych bramek gospodarzy zespół z Płocka odpowiedział zaledwie jedną. Trzybramkowa przewaga HBC Nantes utrzymywała się dość długo, ale w końcu Nafciarze zdołali przełamać miejscowych. Spora w tym zasługa Zorana Ilicia i Mitji Janca, a przede wszystkim Sergeia Kosorotova. 
Nieco ponad pięć minut przed końcową syreną do wyrównania doprowadził Dawid Dawydzik, a chwilę później doskonale w bramce spisał się Miljan Vujović, otwierając Orlen Wiśle drogę do objęcia prowadzenia. Niestety rzut Sergeia Kosorotova obronił Christoffer Bonde. Do końcowej syreny wynik oscylował wokół remisu, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy, którzy zdobyli decydującego gola z rzutu karnego wykonywanego już po regulaminowym czasie gry.
 
HBC Nantes – Orlen Wisła Płock 26:25 (11:11)
HBC:
Bonde – Briet 1, Norlyk 1, Antonsen, Tarrafeta 9, Tournat 3, Garciandia 2, Leopold 6, Odriozola 1, Turchenko, Ovnicek 2, Perić 1, Abdi, Antonsen
Orlen Wisła: Vujović – Daszek, Janc 6, Susnja, Rey, Szita, Fazekas 2,Dawydzik 7, Ilić 4, Bjerre, Richardson 3, Zarabec, Kosorotov 3, Krajewski, Mihić

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama