Wielki początek wielkiego sezonu
Wielominutową owacją na stojąco zakończył się koncert inaugurujący jubileuszowy, pięćdziesiąty sezon artystyczny Płockiej Orkiestry Symfonicznej. Płockich solistów zza pulpitu dyrygenckiego poprowadziła Joanna Natalia Ślusarczyk, a solową partię fortepianu wykonał Mateusz Borowiak.
Koncert, którym Płocka Orkiestra Symfoniczna otworzyła pięćdziesiąty rok swojej działalności artystycznej, rozpoczęła uwertura „Coriolan” Ludwiga van Beethoven. Skomponowany w 1807 r. utwór miał być muzyczną ilustracją napisanego trzy lata wcześniej dramatu Heinricha von Collina. Austriacki poeta opisał w swoim dziele tragedię człowieka i walkę jego zranionej dumy z miłością do ojczyzny. Okazało się jednak, że utwór literacki pokrył się patyną czasu, a jego muzyczna ilustracja wciąż cieszy się uznaniem słuchaczy i krytyków.
W Koncercie fortepianowym Francisa Poulenca płoccy symfonicy towarzyszyli pianiście Mateuszowi Borowiakowi, który czarował publiczność umiejętnym łączeniem subtelności i brawury, delikatności i siły. Owacja po wybrzmieniu ostatniego taktu jednoznacznie pokazała, że zarówno solista, jak i towarzysząca mu orkiestra stanęli na wysokości zadania.
Inauguracyjny koncert zamknęła VIII Symfonia G-dur Antonína Dvořáka. Czeski kompozytor wielokrotnie określany był jako jedyny pełnoprawny sukcesor Ludwiga van Beethovena. Trudno się temu dziwić, bo jego symfonie to dzieła, które na długo zapadają w pamięci. Czeski kompozytor kochał muzykę ludową nie tylko Czech, ale i innych krajów słowiańskich. Tymczasem słynna IX Symfonia (znana z dopiskiem „Z Nowego Świata) skomponowana podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, wydaje się mocno zakorzeniona w kulturze północnoamerykańskiej. Dowodzi to wielkiej wszechstronności autora.
Za pulpitem dyrygenckim stanęła tym razem Joanna Natalia Ślusarczyk, która prowadziła Płocką Orkiestrę Symfoniczną pewną ręką, niczym dowódca wiodący do boju swoich najlepszych żołnierzy. Doceniła to widownia. Wielominutowa owacja na stojąco po zakończeniu koncertu to z jednej strony wyraz wielkiego uznania dla artystów, z drugiej zaś – nadziei na to, że kolejne wydarzenia związane z jubileuszowym sezonem artystycznym okażą się równie okazałe.
Napisz komentarz
Komentarze