Gospodarze od pierwszego gwizdka szukali okazji do zdobycia bramki, ale Wisła broniła się bardzo dobrze, a kiedy tylko była ku temu okazja, szukała szczęścia w kontratakach. W ekipie, której trenerem jest Adam Majewski, szczególnie aktywni byli Samuel Akere, Dion Gallapeni i Żan Rogelj. Właśnie ten ostatni chwilę przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy zagrał w pole karne, gdzie znalazł się Łukasz Sekulski, który doskonale wiedział, jak dobre zagranie partnera zamienić na gola.
W drugiej połowie gra toczyła się głównie na połowie Wisły, ale Zagłębie nie miało żadnego pomysłu na sforsowanie dobrze ustawionej płockiej defensywy. W 58. minucie gry trener Leszek Ojrzyński zdecydował się na hurtową roszadę, zmieniając jednocześnie aż czterech zawodników. Jedynym efektem tego manewru okazało się poważne załamanie płynności gry miejscowych.
Niebiesko-biało-niebiescy grali wprawdzie niską defensywą, ale wydawali się w pełni kontrolować mecz. W końcowych minutach gry gospodarze zdawali sobie sprawę, że nie mogą już myśleć o zdobyciu trzech punktów, ale rozpaczliwie poszukiwali okazji, aby zdobyć przynajmniej jedno oczko.
Marzenia miejscowych rozwiał wprowadzony w końcówce spotkania Said Hamulić, który zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Przymierzył na tyle precyzyjnie, że bramkarz nie miał szans na skuteczną interwencję.
Zagłębie Lubin – Wisła Płock 0:2 (0:1)
Bramki: Sekulski (44.) i Hamulić (90.+3) dla Wisły
Zagłębie: Alomerović – Jakuba, Nalepa, Ławniczak (82. Orlikowski) – Colina (58.Kerk), Dąbrowski, Kocaba, Grzybek (58.Michalski) – Łyczko (58. Mlinarić), Reguła – Szymczak (58.Kossidis)
Wisła: Leszczyński – Silva, Kamiński, Haglind-Sangre – Gallapeni, Prsir (70.Savvidis), Tavares (81. Flis), Rogelj – Kun (81.Hiszpański), Akere (65. Kobacki) – Sekulski (81. Hamulić)
Żółte kartki: Szymczak, Colina, Grzybek i Nalepa (Zagłębie) oraz Silva i Kun (Wisła)
Napisz komentarz
Komentarze