Nikt w Orlen Arenie nie zastanawiał się, kto będzie zwycięzcą ligowego spotkania z wrocławskim Śląskiem, ale jakie będą rozmiary naszego zwycięstwa. Drugą niewiadomą było, kiedy na placu gry pojawi się wychowanek Sekcji Piłki Ręcznej Wisła Płock Maksym Matyszczyk.
Wprawdzie początkowo przyjezdni usiłowali dotrzymywać kroku Nafciarzom, jednak wyrównana gra zakończyła się przed upływem dziesiątej minuty. Od tego czasu przewaga gospodarzy zaczęła systematycznie rosnąć, , aby po 30 minutach sięgnąć dziewięciu oczek.
Po zmianie stron niebiesko-biało-niebiescy wciąż dominowali nad swoimi przeciwnikami, chociaż ich przewaga nie rosła aż tak spektakularnie. Bramkę numer czterdzieści zdobył Abel Serdio, dzięki czemu został sponsorem skrzynki chłodzącego napoju. Jakiś czas wcześniej na placu gry zameldował się Maksym Matyszczyk, który tym razem długo nie szukał indywidualnych rozwiązań akcji, bardziej skupiając się na roli asystenta, który rozdziela piłki swoim partnerom. Modelowo wręcz wyglądała jego współpraca z Abelem Serdio, chociaż nie wszystkie asysty młodego Polaka hiszpański kołowy zamieniał na bramki.
Śląsk Wrocław po meczu z Orlen Wisłą miał również swój powód do zadowolenia. Gościom udało się w Orlen Arenie przegrać różnicą mniejszą niż 20 bramek.
Orlen Wisła Płock – Śląsk Wrocław 43:25 (23:14)
Orlen Wisła: Alilović, Vujovic – Daszek 9, Janc 6, Serdio 5, Susnja, Rey, Szita 6, Richardson 1, Zarabec 1, Fazekas, Krajewski, Ilic 5, Matyszczyk 1, Bjerre 6, Kosorotov 3
Śląsk: Mazur, Gladysz – Przybylski 1, Pacek 1,Chałupka 3, Okapa 3, Granowski 2, Niedzielenko 1, Góralski 4, Wychowaniec, Wielgucki 4, Genes, Świątkiewicz 2, Mojescik 2, Marciniak 1
Napisz komentarz
Komentarze