Pierwsza połowa w wykonaniu miejscowych była wręcz perfekcyjna. Dzięki bardzo twardej obronie i doskonałej grze Kingi Kameckiej w bramce nasza ekipa zdołała sobie wypracować przewagę, która równo z syreną kończącą pierwsze 30 minut gry wyniosła pięć oczek.
Po zmianie stron zawodniczki Jutrzenki nie były już tak przebojowe w ataku. Wynikało to między innymi ze zmiany systemu gry obronnej rywalek. Zdecydowanie lepiej niż w pierwszej połowie spisywały się również bramkarki przyjezdnych. Na domiar złego bezpośrednia czerwoną kartką za faul ukarana została Oliwia Jaroniec.
Jutrzenka mocno walczyła o korzystny dla siebie rezultat, ale nie była w stanie odwrócić losów meczu, który ostatecznie zakończył się wygraną Enea Piłki Ręcznej Poznań.
Swoją bardzo dobrą dyspozycję potwierdziła Dominika Sikora, która zdobyła sześć bramek. Pięciokrotnie na listę strzelców wpisała się Julia Studzińska, a czterokrotnie Maria Biesaga. Szczególnie cieszy postawa tej ostatniej. Młoda prawoskrzydłowa, która przebojem weszła do pierwszego zespołu i każdym występem udowadnia, że w pełni zasłużyła na miejsce w wyjściowej siódemce.
– Najgorsze wydarzyło się po przerwie, bo nasza gra zrobiła się wolna, tak jak byśmy bali się wygrać z faworytem tego meczu. Pierwsza połowa pokazała jednak, że w drużynie jest bardzo duży potencjał. Wierzę, że już w wkrótce będziemy wygrywać takie mecze – powiedział nam Marcin Krysiak, trener Jutrzenki.

Napisz komentarz
Komentarze