Andrew Lloyd Webber w 1986 stworzył „Upiora w operze”, opierając się na powieści Gastona Leroux. Od premiery w Londynie (27 września 1986) i na Broadwayu (9 stycznia 1988 roku) „Upiór w operze” został: drugim najdłużej granym musicalem w historii West Endu (po „Les Misérables”), najdłużej w historii granym spektaklem na Broadwayu, najbardziej dochodowym musicalem w historii (do 2008 roku łączny przychód przekroczył 5 mld dolarów amerykańskich). Jest również najbardziej „utytułowanym” musicalem w historii. Zdobył ponad 60 nagród teatralnych, w tym 7 statuetek Tony Awards na Broadwayu i 3 statuetki Laurence Olivier Award na West Endzie. Kreacje Christine i Upiora są dla jednych artystów drzwiami do wielkiej kariery, dla innych zaś stają się potwierdzeniem ich scenicznej klasy.
Duet z „Upiora w operze”, zaaranżowany specjalnie na jubileusz tego musicalu, zabrzmiał zupełnie inaczej, niż w wersji scenicznej, chociaż ekspresja wykonawców pozostała na tym samym, niebotycznie wysokim poziomie. Wśród artystów, którzy występują w polskiej wersji językowej „Upiora w operze” zdecydowanie na pierwsze miejsce wysuwają się Edyta Krzemień i Damian Aleksander. I to właśnie oni byli gwiazdami koncertu „Musical melodies”, w którym wznieśli się na wyżyny swoich wokalnych umiejętności, urzekając nimi nadkomplet publiczności zgromadzonej w sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku.
Muzyczne emocje przeżywaliśmy już od pierwszego utworu, którym był „Aquarius” pochodzący z rockowego musicalu „Hair” z muzyką Galta MacDermota uznany za hymn pokolenia dzieci kwiatów.
Wśród kolejnych utworów, których mieliśmy przyjemność słuchać w piątkowy wieczór, znalazło się jeszcze kilka określanych mianem hymnów. Song „You’ll Never Walk Alone” z musicalu „Carousel” z muzyką Richarda Rodgersa i słowami Oscara Hammersteina II stał się hymnem FC Liverpool. Wielu piłkarskim kibicom zakręciła się w oku łezka, gdy tę właśnie pieśń usłyszeli w wykonaniu kilkudziesięciu tysięcy kibiców „The Reds” żegnających Jerzego Dudka, który odchodził z Liverpoolu do Realu Madryt. Damian Aleksander słynną pieśń zaśpiewał w polskiej wersji językowej, nieco mniej znanej niż angielski oryginał, ale równie poruszającej.
Doskonale znani jako męska część grupy Abba Benny Andersson i Björn Ulvaeus skomponowali muzykę do musicalu „Szachy” będącego historią pojedynku dwóch arcymistrzów – Amerykanina Fredericka Trumpera i Rosjanina Anatolija Siergiejewskiego. Piosenka z musicalu, którą zaśpiewał
Damian Aleksander, również określana jest mianem hymnu.
Gdy w musicalu „Les Miserable” Jean Valjean stoi na barykadzie i zwraca się ku Bogu w pieśni „Bring Him Home”, słuchający go widzowie mają zazwyczaj ciarki na plecach. Nie inaczej było również w Płocku, gdy śpiewał Damian Aleksander. Warto dodać, że musical skomponowany został przez Claude’a-Michela Schönberga w 1980 roku i od tego czasu grany jest bez przerwy.
„Somewhere Over the Rainbow” to urocza, subtelna ballada, którą Harold Arlen skomponował w 1939 r. do tekstu Yipa Harburga na potrzeby musicalu „Czarnoksiężnik z Oz”. W oryginalnej wersji zaśpiewała ją siedemnastoletnia letnia odtwórczyni roli głównej Judy Garland. Z czasem piosenka zaczęła żyć własnym życiem, jak zresztą działo się, dzieje i dziać będzie z wieloma musicalowymi utworami.
Nie inaczej stało się ze słynnym „Don’t Cry for Me Argentina” z musicalu „Evita”z muzyką Andrew Lloyda Webbera. Libretto Tima Rice’a oparte zostało na biografii Evy Perón-Duarte – drugiej żony prezydenta Argentyny Juana Peróna, która wychowywała się w skrajnej nędzy, ale dzięki swej determinacji i uporowi stała się najpotężniejszą kobietą Argentyny. Najbardziej znany motyw muzyczny z „Evity” doczekał się niezliczonej wręcz ilości wykonań. Do najbardziej znanych należy wersja Madonny z filmowej ekranizacji musicalu.
Zdzisława Sośnicka wykonywała „Don’t Cry for Me Argentina” w dwóch wersjach językowych – polskiej i angielskiej. Edyta Krzemień czarowała płocką widownię, śpiewając po polsku.
Wprawdzie przez większą część koncertu na pierwszym planie pozostawali Edyta Krzemień i Damian Aleksander, jednak swoje pięć minut mieli również kontrabasista Bartosz Szetela, perkusista Cezary Konrad oraz pianista Krzysztof Herdzin. Ostatni z wymienionej tu trójki artystów udowodnił, że przy klawiaturze fortepianu radzi sobie równie dobrze, jak przy pulpicie dyrygenckim. Szczególnie w jazzowym wykonaniu muzycznego motywu z musicalu „Dźwięki muzyki”. O ile dialog fortepianu z perkusją był zachwycający, perkusyjne solo w wykonaniu Cezarego Konrada, które nastąpiło chwilę później, okazało się wręcz powalające. Nic dziwnego, że frenetyczne oklaski nie milkły jeszcze długo po jego zakończeniu.
„New York, New York” to musical będący swoistym hołdem dla „miasta, które nie zasypia nigdy”. A tytułowa piosenka jest kolejnym utworem, który od chwili powstania zaczęła żyć własnym życiem, doczekując się wielu doskonałych interpretacji. W Płocku mieliśmy okazję wysłuchać wersji z bardzo nieoczywistym dialogiem Damiana Aleksandra z kotłami, na których grał Kuba Krawczyk.
Na zakończenie raz jeszcze Krzysztof Herdzin. Nie jako dyrygent. Nie jako pianista. Tym razem jako autor aranżacji do wszystkich kompozycji wykonywanych podczas koncertu „Musical melodies”. Praktycznie żaden utwór nie został wykonany tak, jak brzmi w musicalowym oryginale. W Płocku zyskały one zupełnie nową jakość. Niemal wszystkie piosenki zostały zaaranżowane tak, by grająca pianissimo orkiestra pozostawała w tle, a na pierwszy plan wysuwały się zachwycające wokalne popisy Edyty Krzemień i Damiana Aleksandra.
Edyta Krzemień wyznała, że zanim wzięła udział w castingu do roli Christine i związała się na stałe ze sceną musicalową, ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Damian Aleksander tymczasem okazał się nie tylko doskonałym wokalistą, ale świetnie radził sobie jako konferansjer.
Karnawał wprawdzie trwa w najlepsze, ale kolejnym wydarzeniem, w którym weźmie udział Płocka Orkiestra Symfoniczna, będzie rock opera "Obrona Płocka 1920". Niebawem przekażemy naszym czytelnikom więcej informacji na ten temat.
Napisz komentarz
Komentarze